Środowa sesja nie przyniosła ani za dużo emocji, ani rozstrzygnięcia co dalszych ruchów rynku. Otwarcie na 1332 pkt. było prawie na tym samym poziomie co wczorajsze zamknięcie, a koniec notowań dokładnie na poziomie otwarcia. Rozpiętość wahań w czasie sesji tylko 20 pkt. Co ciekawe, mimo zbliżających się świąt, stabilizacja odbywała się na dość dużym obrocie (na rynku kasowym), co trzeba przypisać końcówce kwartału.
Brak jest jednoznacznych sygnałów do zajmowania pozycji. Mamy dość wąski zakres wahań i dopiero wybicie z niego dałoby możliwość większego zarobku. To raczej dopiero po świętach. Pierwsze opory, jak widać wyżej na wykresie, to 1345 pkt. i wczorajszemu maksimum sesji zabrakło zaledwie 1 pkt. do tego poziomu. Przebiegała też tam średnia krocząca. Jednak wyżej byki wcale nie mają łatwiej i nawet po przejściu 1345 pkt. czekać będą kolejne setki podaży. Dla równowagi przed spadkami broni nas silne wsparcie w postaci luki hossy z początku stycznia. Tak więc nie jest to dobry moment do zajmowania pozycji. Rynek ugrzązł między ważnymi poziomami i nie może zdecydować, w którą stronę mocniej ruszyć. Każdy ruch bardzo szybko się kończy i często już na kolejnej sesji jest całkowicie znoszony.
Po udanej obronie luki hossy nastawiony jestem lekko optymistycznie. Mój optymizm potwierdzają wskaźniki, które pomimo jednopunktowego spadku kontraktów w większości wzrosły. Krótkoterminowe, takie jak Ultimate czy Price ROC, naruszyły wczoraj spadkowe linie trendu, wyrysowane od początku marca. MACD już kolejny raz w tym tygodniu zmniejszył odległość do linii sygnalnej i jej ewentualne przecięcie będzie sygnałem kupna. Nie są to oczywiście powody do rzucania się na długie pozycje. W średnim terminie powinny być dalsze spadki, ale wydaje się, że byki tak łatwo luk hossy (dla indeksu 1285-1300 pkt.) nie oddadzą i stać je będzie jeszcze na jakieś odreagowanie. Czas trochę ponagla, bo linia trendu spadkowego pociągnięta na wykresie kontraktów z końca stycznia jest coraz niżej, a pokonanie jej na poziomie obecnych oporów byłoby znacznie trudniejsze.