Julian Nuckowski, prezes zarządu Swarzędz Meble
Po pierwsze, płynność, płynność i jeszcze raz płynność. Z tym wiąże się możliwość uplasowania kolejnych emisji i korzystanie z giełdy jako prawdziwego źródła kapitału. Obecnie jesteśmy daleko od modelowego rozwiązania. Mam świadomość, że jest to efekt zaniechań, które popełniali nie tylko decydenci rynku kapitałowego, przedstawiciele kolejnych rządów, ale także kierownictwa spółek. Stan giełdy obrazuje teraz syntetycznie wszystkie zaniechania i błędy w prywatyzacjach, niestabilność ordynacji podatkowej czy też brak polityki przemysłowej państwa.
Andrzej Kosiński, CFA, doradca inwestycyjny DM BIG-BG
Wszyscy narzekają na to, że nasza giełda nie potwierdza reguły o wynagradzaniu wyższą stopą zwrotu inwestorów podejmujących zwiększone ryzyko. Składa się na to wiele czynników. Jednymi z podstawowych są problemy z wypracowywaniem przez spółki satysfakcjonujących wyników finansowych, co jest z kolei w dużej części konsekwencją złego poziomu zarządzania firmami - albo brakiem wizji rozwoju, albo nieumiejętnym jej wdrażaniem. Chciałbym, aby się to zmieniło. Moim marzeniem jest również znaczący wzrost liczby notowanych spółek na GPW. Nie liczę na ministra skarbu, że "wspomoże" giełdę prywatyzacją państwowych firm. Chciałbym widzieć na niej dynamiczne, średniej wielkości prywatne firmy, które wysiłkiem polskich przedsiębiorców osiągnęły sukces na rynku i zamierzają go dalej budować, posiłkując się właśnie GPW.
Adam Chełchowski, wiceprezes PTE Winterthur
To nie będzie o giełdzie moich marzeń, ale o giełdzie moich wymagań. Jeśli chcemy rozwijać biznes emerytalny w długim terminie, musimy postawić rynkowi kapitałowemu pewne wymagania. Moim zdaniem, nie ma żadnego uzasadnienia dla utrzymywania uprzywilejowanej roli Skarbu Państwa. Na tym wielu mniejszościowych akcjonariuszy już straciło. Poza tym uważam, iż nie będzie poszanowania inwestorów mniejszościowych - czy to zagwarantowanego prawem, czy zwyczajem - bez szerszego otwarcia zagranicy dla OFE. To jest kwestia normalnej konkurencji. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, gdy po prostu musimy brać polskie spółki takie, jakie one są. A to skłania zarządy i właścicieli spółek do obniżania standardów. I dyskusja na temat tego, co zrobić, aby naprawić rynek, jest bez sensu, jeśli nie będzie normalnej konkurencji zagranicznej, jeśli nie będę mógł wybierać między np. spółkami z tej samej branży z różnych krajów.