Ewentualni nabywcy odkładali zakupy na lepsze czasy, czekając na wyraźniejsze oznaki ożywienia i wyjścia światowej gospodarki z recesji pogłębionej atakami terrorystycznymi na USA. - Kluczowe w tej kwestii jest zaufanie prezesów firm - powiedział agencji Bloomberga Kalpana Desai, szef departamentu fuzji i przejęć w oddziale Merrill Lynch w Hongkongu. - Zaufanie zaś znowu się pojawia. Wprawdzie wartość transakcji może jeszcze spadać, ale ja jestem optymistą - dodał.
Optymizm ten potwierdza, przynajmniej częściowo, pierwszy zakup dokonany za granicą przez chińską spółkę. CNOOC, największy chiński producent ropy naftowej z przybrzeżnych pól, zgodził się zapłacić 585 mln USD największej hiszpańskiej spółce naftowej Repsol za złoża ropy i gazu w Indonezji. Takich transakcji może być więcej, bo Pekin namawia inne państwowe spółki naftowe do kupowania pól za granicą, by uzupełnić kurczące się zasoby krajowe.
Salomon Smith Barney, bank inwestycyjny wchodzący w skład Citigroup, zajął w minionym kwartale pierwsze miejsce wśród doradców przy transakcjach fuzji i przejęć w Azji, poza Japonią. Pomagał przy pięciu kontraktach wartych 5,7 mld USD. Deutsche Bank był drugi, a za nim Merrill Lynch, J.P. Morgan Chase i Goldman Sachs.
W I kwartale zapowiedziano w sumie w Azji 945 transakcji wobec 968 przed rokiem, aczkolwiek więcej niż 850 z pierwszych trzech miesięcy 2000 r. Średnia wartość transakcji spadła do 26,1 mln USD z 60 mln USD przed rokiem. A to oznacza, że banki mają mniejsze przychody z tego segmentu rynku, co z kolei zwiększa naciski na nie, by redukowały personel doradczy. Np. CS First Boston, który w tym roku nie znalazł się w pierwszej dziesiątce doradców, zwolnił w marcu szefa azjatyckiego departamentu fuzji i przejęć.