Od miesiąca na światowych rynkach akcji obserwujemy duże niezdecydowanie
inwestorów, co od strony analizy technicznej obrazują konsolidacje głównych indeksów na poziomie ważnych oporów. Dla największych giełd w Eurolandzie są to tegoroczne maksima, dla DJIA górne ograniczenie trendu bocznego z lata ub.r.
Największym zmianom ulegają Nasdaq Composite i Nikkei 225. Sytuacja tego drugiego indeksu wydaje się dosyć klarowna, bo marcowe zniżki idealnie pasują na ruch powrotny do linii szyi formacji podwójnego dna, obejmującej notowania od połowy września ub.r. do początku marca br. Minimalny zasięg wzrostów z niej wynikający nie został jeszcze zrealizowany, co pozwala spodziewać się zwyżki w okolice 12 500 pkt.
Niestety, obraz innych indeksów nie jest już tak czytelny, a przecież to ich zachowanie najbardziej wpływa na koniunkturę na naszym parkiecie. Trudno ocenić, czy marcowe zniżki na Nasdaq oznaczały powrót do trendu spadkowego, rozpoczętego w pierwszych dniach tego roku, czy też są korektą silnych wzrostów z początku marca. Zamknięcie poniżej 1800 pkt. powinno przesądzić sprawę na korzyść niedźwiedzi. Sugestywny jest tu sygnał sprzedaży na dziennym MACD, wygenerowany po nieudanej próbie przebicia poziomu równowagi. W poniedziałek DJIA wybronił wsparcie w postaci styczniowego maksimum, ale już następnego dnia podaż ponowiła atak. Znaczenie tego miejsca jest tym większe, że tuż poniżej przebiega linia trendu rosnącego, prowadzona po dołkach z września ub. r. i lutego br. Przełamanie tego wsparcia będzie oznaczać rozpoczęcie korekty półrocznych wzrostów, co sprowadzi indeks przynajmniej do 9600 pkt. CAC-40, FT-SE 100 i S&P500 nie zdołały przedostać się ponad tegoroczne maksima, co utrzymuje je w średniookresowych trendach bocznych, a DAX, po jego nieznacznym przekroczeniu, nie ma siły dalej rosnąć, co stawia pod znakiem zapytania wiarygodność takiego sygnału.
W tle wniosków płynących z analizy technicznej widać coraz większe obawy o wpływ eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny ropy naftowej, co znacznie utrudniłoby utrwalenie oznak poprawy koniunktury gospodarczej.