W "Parkiecie" z 27 marca 2002 r. w artykule "MiniWIG20, czyli o niełatwym przekonywaniu do rzeczy prostych" Dyrektor Działu Notowań GPW Pan Adam Maciejewski, przedstawił zaskakujący pogląd, dotyczący opodatkowania dochodów osób fizycznych z indeksowych jednostek udziałowych. Pisząc o wypłacie nabywcy jednostki MiniWIG20 kwoty odpowiadającej dywidendzie, Pan Dyrektor stwierdził, że: "Zgodnie z prawem podatkowym, taki przychód opodatkowany byłby na zasadach ogólnych...".

Uważam, że pogląd taki jest błędny. Otóż, zgodnie z nadal obowiązującym (bez zmian od początku 2001 r.) artykułem 52, ustęp 1, podpunkt d ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, do końca 2003 r. zwolnione od podatku są dochody "uzyskane z realizacji praw wynikających z papierów wartościowych, o których mowa w art. 3 ust. 3 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. - Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi...". Na jego mocy wolne od podatku są wszelkie dochody osób fizycznych, uzyskane z realizacji praw z instrumentów pochodnych opartych o papiery wartościowe. Sądzę, że nie ulega wątpliwości, iż takimi instrumentami są jednostki indeksowe MiniWIG20. Z kolei ewentualna wypłata równowartości dywidendy byłaby formą realizacji praw wynikających z takiego papieru wartościowego.

Tak więc, moim zdaniem, do końca 2003 r. wszelkie dochody z realizacji praw przysługujących osobie fizycznej z tytułu posiadania jednostek indeksowych MiniWIG20 są wolne od podatku dochodowego. Oczywiście, bardziej złożona jest sytuacja wystawcy jednostki, ale nie to było przedmiotem powołanej wypowiedzi Pana Dyrektora A. Maciejewskiego.

Na marginesie można wyrazić zdziwienie, że kolejnym argumentem Pana Dyrektora za niewypłacaniem ekwiwalentu dywidendy posiadaczom jednostek MiniWIG20 jest żmudna procedura płacenia podatku. Takie uzasadnienie pozbawienia całości przychodu jest co najmniej zaskakujące, jeżeli jego autorem jest ktoś inny od Janosika lub Robin Hooda. Płacenie każdego podatku jest nie tylko żmudne, ale i stresujące. Pomimo to staramy się osiągać dochody i nie lubimy, gdy ktoś nas ich pozbawia w całości.