Wykres Okocimia jest interesujący przede wszystkim ze względu na możliwość wytyczenia wieloletniej linii trendu malejącego, która jest wyprowadzona ze szczytu z I kwartału 1998 r. Obejmuje ona zatem cztery ostatnie lata notowań i, co ciekawe, wszystkie mocniejsze korekcyjne odbicia w ramach trwającej przez ten czas bessy kończyły się na jej wysokości. Chodzi tu przede wszystkim o zwyżki z kwietnia - lipca 2000 r. i marca - czerwca 2001 r. Choć ich dynamika był znaczna, to jednak niewystarczająca do pokonania tego oporu. To potwierdza wiarygodność tej bariery podażowej i w zachowaniu kursu na jej wysokości każe upatrywać najważniejszego sygnału dla rozwoju wypadków w dalszej perspektywie. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że ta prosta jest opadająca, co powoduje, iż w miarę upływu czasu będzie coraz bardziej "przyciskać" kurs do dołu, zawężając obszar, w którym nie dochodzi do wygenerowania średniookresowego sygnału. Wybiegając nieco w przyszłość trzeba zwrócić też uwagę na dynamikę ewentualnego przebicia oporu. Jeżeli będzie ona niska, nie będzie to miało większego znaczenia. Może jedynie sugerować okrzepnięcie trendu horyzontalnego, jaki coraz wyraźniej rysuje się na wykresie obejmującym ostatni rok notowań. Zresztą jest on charakterystyczny dla większości spółek, na które były ogłaszane wezwania, znacznie zmniejszające free float.
Z drugiej strony, jako kluczowe wsparcie zabezpieczające przed powrotem do głównej tendencji należy wskazać poziom 9,90-10 zł, gdzie znajdują się minima z ubiegłego roku, zbiegające się ze szczytem jeszcze z maja 1993 r. Ta informacja dodatkowo oddaje "dramaturgię" trwającego trendu i powinna być traktowana jako solidne ostrzeżenie, mówiące o jego sile. Bez wyraźnych przesłanek jego zmiany należy ocenić atrakcyjność tego papieru jako bardzo niską.
Przy takiej diagnozie próba prognozowania zachowania kursu i określenia prawdopodobieństwa przełamania wsparcia lub oporu ma wtórne znaczenie. Po pierwsze dlatego, że przy silnym trendzie nie powinniśmy wyprzedzać naszymi decyzjami sygnałów płynących z rynku, a po drugie dlatego, że niska płynność praktycznie wyklucza inwestowanie w akcje spółki w krótkim terminie. Niemniej ciekawą informacją jest brak wyraźnych pozytywnych dywergencji na tygodniowych oscylatorach technicznych w momencie kształtowania ubiegłorocznego dołka. Wydawałyby się one naturalne po tak długiej dominacji strony podażowej. To niewątpliwie należy traktować jako ostrzeżenie przed powrotem do trendu głównego.Przy takim układzie średnioterminowych wsparć i oporów odpowiednią strategią jest powstrzymanie się posiadaczy gotówki z decyzjami o ewentualnym zaangażowaniu się w ten walor do chwili przebicia się powyżej głównej linii bessy, czemu powinno towarzyszyć ożywienie rynku. Na większy obrót nie ma co tu raczej liczyć, chodzi więc przede wszystkim o dynamikę zmiany kursu. Taki sukces byków stworzyłby szansę na wzrost przynajmniej do poziomu 16 zł, gdzie znajduje się maksimum z minionego roku, oznaczając jednocześnie zmianę trendu w perspektywie kolejnych miesięcy. Jeśli jednak popyt nie podejmie rękawicy i da się spychać w dół przez linię bessy, szybko dojdzie do kolejnego testu bariery 9,90-10 zł. Zamknięcie poniżej tego poziomu będzie silnym sygnałem sprzedaży. Chyba najtrudniej będzie podjąć decyzję, gdy kurs pozostanie w trendzie bocznym. Do kupna nie będzie to zachęcać, ale sygnał sprzedaży także nie wystąpi. W związku z niewielkimi ostatnio wahaniami kursu trzeba się liczyć z tym, że rozstrzygnięcie nie nastąpi szybko.