Reklama

Prawdziwym problemem jest dostęp do informacji

Publikacja: 05.04.2002 10:05

Przeciętnemu graczowi jest naprawdę obojętne, czy prowizja za sprzedane bądź kupione akcje zmieni się o 1/10 promila. Podobnie zmianę opłaty za transakcję kontraktami o 50 gr większość inwestorów skwituje wzruszeniem ramion. Największy problem giełdy - malejący udział w obrocie drobnych inwestorów - ma wiele przyczyn, a najważniejszą z nich jest fatalny dostęp do informacji. I wcale nie chodzi tu o wykorzystywanie poufnych danych przez giełdowych przestępców. (...).

Prawdziwym problemem jest dostęp do informacji o notowaniach. Dawnymi czasy, gdy obowiązywał jeden fixing, problemu nie było - płotka słuchała ogólnopolskiego radia podającego wszystkie kursy spółek lub kupowała gazetę i miała dostępne wszystkie dane o transakcjach.

Wraz z wprowadzeniem notowań ciągłych największym hamulcowym rozwoju GPW są pazerne instytucje (z GPW na czele), każące sobie za dostarczanie danych w czasie rzeczywistym słono płacić. A bez tych danych efektywnie grać nie sposób.

Nawet na najpłynniejszej polskiej spółce (PEO) dzienne wahania mogą przekroczyć 10% (sesja z 25 stycznia br.). Jeśli rozważymy spółki spekulacyjne i kontrakty terminowe, to jednego dnia można stracić wszystko.

Ktoś, kto otworzył krótką pozycję na FW20H2 9 października 2001 r. i następnego dnia nie mógł śledzić notowań, 11 października rozpaczliwie zamykał pozycję, tracąc wszystkie zainwestowane pieniądze (jeśli zdążył).

Reklama
Reklama

Bezpłatne tylko przeterminowane

Każdy gracz musi mieć zapewnioną możliwość szybkiego sprawdzenia aktualnego kursu interesującego go waloru co pewien czas, przynajmniej w dniu transakcji. Tymczasem obecnie obserwujemy jakiś socrealistyczny paradoks - GPW ma produkt do sprzedania (możliwość przeprowadzenia płatnej transakcji). Ale jednocześnie za aktualne informacje o produkcie trzeba sporo zapłacić. To tak, jakby hipermarket chciał mi sprzedawać aktualne ulotki reklamowe, a bezpłatnie rozdawał tylko gazetki przeterminowane, po skończeniu promocji. Rzetelna i aktualna informacja o dobrym produkcie (a WARSET jest niewątpliwie produktem najwyższej jakości) to najlepsza reklama. Dobrze to rozumie Lotto, nadając transmisje z losowań na żywo (choć w przeciwieństwie do GPW nie jest to konieczne). Jeszcze lepiej to rozumie prywatna stacja telewizyjna, która te losowania (za darmo!!!) nadaje w najlepszym czasie antenowym.

Ograniczony dostęp

Może Wy, Panie i Panowie analitycy, mający w swoich biurach komputery z aktualnymi danymi z całego świata, nie rozumiecie rangi problemu. Rozważmy więc, jakie możliwości dostępu do danych ma przeciętny szarak.

1. Biuro maklerskie. Siedząc tam codziennie, mamy pełny dostęp do notowań. Tylko na taki luksus mogą pozwolić sobie wyłącznie bezrobotni, emeryci, renciści i garstka zawodowych spekulantów, mieszkający w dużych miastach, gdzie są biura maklerskie. Trudno te grupy ludzi zaliczyć do rozwojowych. Ci, którzy pracują zawodowo (czyli mają pieniądze do inwestowania), mają już ograniczony wybór:

2. Internet. Większość biur maklerskich oferuje już dostęp do notowań w czasie rzeczywistym (skandal - za opłatą!!!). Za to ograniczony jest stały dostęp do internetu. Nieliczni szczęściarze, mieszkający (jeszcze - dopóki się nie wyprowadzą...) w ponurych blokowiskach, gdzie funkcjonują internetowe sieci światłowodowe, mają stały dostęp do internetu za umiarkowaną cenę. Inni szczęśliwcy to ci mieszkający w nielicznych miastach, gdzie stworzono tanią sieć radiową (np. Tychy). Pozostali, czyli mieszkający w małych miejscowościach lub w bogatszych rejonach (domy jednorodzinne i małe kondominia, gdzie nie dotrze sygnał radiowy lub nie opłaca się poprowadzenie światłowodu), skazani są na rozbójnicze oferty operatorów telekomunikacyjnych. Internet nie pozwala na inwestowanie większości ludzi pracujących - albo w ich stanowisku pracy nie ma komputera, a jak jest, to nie można się połączyć z internetem, bo pracownik używa komputera do innych celów i nie może zamknąć pliku wykorzystywanego do prA nawet jeśli może, to ilu pracodawców ma powszechnie dostępny, stały dostęp do internetu?

Reklama
Reklama

3. Radio. Już tylko nieliczne stacje podają wiadomości giełdowe, maksymalnie 2 razy dziennie, ograniczając się do podania indeksów. Na tej podstawie inwestowanie jest niemożliwe.

4. Telewizja. Z łezką w oku oglądam CNBC Europe, podającą indeksy giełd światowych w czasie rzeczywistym. My kursy otwarcia akcji i indeksów poznajemy... w południe. Notowań najpłynniejszego waloru - FW20 - nie poznajemy wcale. To jest kpina, że polski WIG podaje (uaktualniany co minutę) nie polska, lecz niemiecka telewizja satelitarna.

Nieprzydatna telegazeta

Świetnym medium mogłaby być telegazeta, lecz nie jest. Wersja bezpłatna jest uaktualniana co 15 minut, co od biedy można by przeżyć, lecz sposób podania danych (na interesujący nas walor trzeba czekać wiele minut, aż wyświetlą odpowiedni rządek) powoduje, że trzeba bez przerwy gapić się w ekran, co wyklucza jakąkolwiek pracę. Wersja płatna, w czasie rzeczywistym - znów za lichwiarską cenę.

Podsumowanie. Z potencjalnych graczy może co dziesiąty ma dostęp do informacji umożliwiającej szybką reakcję na zmieniające się kursy notowań ciągłych. No to gra co dziesiąty. GPW, jeśli chce przetrwać, powinna zająć się nie obniżkami opłat, lecz opracowaniem systemu pozwalającego na grę jak największej ilości chętnych. Choćby przekazywać część wpływów transakcyjnych na opłacenie darmowego dostępu do notowań w czasie rzeczywistym w telegazecie, przynajmniej dla najpłynniejszych walorów - akcji z WIG20 i ostatniej serii kontraktów. (...).

Tylko nie mówcie, że dla indywidualnego, pracującego człowieka najlepszą formą inwestycji giełdowej są fundusze inwestycyjne. Miały prawie dekadę, by pokazać, co potrafią. Pokazały - i żaden aktywny gracz nie powierzy im już pieniędzy. i.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama