Podtrzymywany do tej pory nadzieją na atrakcyjną ofertę ze strony inwestora strategicznego kurs akcji AMS tracił dzień w dzień od połowy marca. Wtedy bowiem minął okres, na jaki właściciele firmy przyznali wyłączność negocjacyjną Agorze.
Sesje 18 i 19 marca przyniosły najbardziej zauważalny, łącznie 20-proc. spadek kursu AMS. Nie wiadomo jednak, czy to właśnie utrata wyłączności na negocjacje w sprawie zakupu kontrolnego pakietu walorów spółki przez wydawcę "Gazety Wyborczej", postrzeganego jako najpoważniejszy potencjalny kontrahent, spowodowała, że inwestorzy zaczęli pozbywać się akcji AMS.
Niektórzy obserwatorzy rynku tłumaczą, że trwające od kilku tygodni spadki to efekt wygaśnięcia terminów spłaty kredytów, zaciągniętych przez drobnych inwestorów na zakup akcji AMS. Ponieważ płynność tej spółki jest ograniczona przez liczne w akcjonariacie instytucje finansowe (na sesji średnio w ciągu miesiąca zmieniało właściciela ok. 6 tys. akcji, czyli 0,001% kapitału spółki), każde zlecenie może powodować zauważalny ruch kursu.
Z drugiej strony są jednak i tacy, którzy właśnie w obecności OFE w akcjonariacie AMS upatrują przyczyn ostatnich spadków. Można się bowiem spodziewać, że potencjalny inwestor nie zaoferuje już za akcje spółki tyle, ile skłonny był dać wiosną 2001 r. (Agora oferowała wtedy maksymalnie 70 zł za walor). Aby zwiększyć stopę zwrotu z inwestycji w momencie wezwania, fundusze mogą obecnie przerzucać się akcjami po niższej cenie. Z naszych informacji wynika, że zarządzający OFE nadal wierzą w przejęcie AMS, choć negocjacje w tej sprawie przedłużają się.
BB Investment, największy udziałowiec poznańskiej spółki, ,poszukiwania nabywcy rozpoczął w lipcu ub.r. Według naszych informatorów, kwestią, o którą rozbijają się rozmowy między właścicielami AMS a Agorą, nie jest już cena. Trwa natomiast dyskusja nad konstrukcją transakcji.