Reklama

Miliard euro na buy back

Największa włoska firma energetyczna Enel zamierza wydać miliard euro na skupienie własnych akcji. Zdaniem inwestorów, może to jednak nie wystarczyć do powstrzymania spadku kursu walorów tej spółki.

Publikacja: 10.04.2002 09:25

Wcale bowiem nie jest pewne, że wykupienie z rynku 2,6% kapitału spółki okaże się dostateczną przeciwwagą dla zmniejszającego się zaufania inwestorów. A ich obawy wynikają z kurczącego się udziału firmy w rynku i planów rządu dotyczących sprzedaży aż 7,48 mln jej akcji. Kurs Enela w ciągu minionego roku spadł o 12%.

Podobnie jak inne europejskie firmy z branży użyteczności publicznej, Enel ma miliardy euro, pochodzące ze sprzedaży aktywów wymuszonej przez otwarcie rynków energetycznych tego regionu na konkurencję. Siłą rzeczy planowany buy back Enela i jego ewentualny wpływ na kurs akcji porównuje się zatem z zakończoną w ub.r. podobną operacją E.ON AG, na którą przeznaczono 4,5 mld euro, i przeprowadzanym za 2,8 mld euro skupem akcji RWE.

Enel spodziewa się pozyskać 9 mld euro ze sprzedaży aktywów produkcyjnych. Wykorzystując te pieniądze na wycofanie z obiegu części akcji, spółka powiększa zysk przypadający na dywidendę z pozostałych papierów.

Operacje buy backu przeprowadzone przez niemieckich konkurentów Enela - spółki E.ON i RWE - niewiele pomogły notowaniom ich akcji na giełdzie. W ciągu 13 miesięcy zakończonych 1 listopada ub. r., kiedy E.ON skupował własne akcje, ich kurs wzrósł o 2,7%. Przez osiem miesięcy, a więc od momentu ogłoszenia buy backu przez RWE, kurs akcji tej spółki spadł o 12%.

Akcje Enela zdrożały o 2,5% od 28 marca, kiedy spółka zawiadomiła rynek o planowanym buy backu. W tym czasie indeks Bloomberga dla 18 europejskich firm energetycznych wzrósł o 0,8%. Zdaniem analityków, zwiększony popyt na akcje Enela wynikał jednak przede wszystkim z decyzji o powiększeniu o 39% dywidendy za 2001 rok.

Reklama
Reklama

- O ile dywidenda i buy back dają pewną ochronę przed spadkami kursów, to niepewność związana z przepisami i konkurencją prawdopodobnie nadal będzie negatywnie wpływała na giełdowe notowania tych akcji - powiedział agencji Bloomberga Vincent Gilles, analityk z UBS Warburg, który rekomenduje trzymanie papierów Enela.

Rząd nalega na Enela, by sprzedał ok. jednej czwartej mocy produkcyjnych i chce, by udział spółki we włoskim rynku energetycznym spadł poniżej połowy. Wcześniej Enel informował, że produkuje ok. 72% energii na tym czwartym pod względem wielkości europejskim rynku.

Akcje Enela już teraz gorzej zachowują się na giełdzie niż papiery konkurentów tej spółki. Ich kurs spadł o 22% od listopada 1999 r., kiedy rząd po raz pierwszy sprzedawał swoje udziały w pierwotnej ofercie publicznej. Akcje RWE zdrożały w tym czasie o 11%, a E.ON o 13%.

Prezes Chicco Testa w maju ub.r. odrzucał apele inwestorów o przeprowadzenie buy backu, twierdząc, że "stworzyłoby to konfliktową sytuację" wobec planów rządu zmniejszenia jego udziałów do zaledwie 49% i mogłoby zwiększyć zadłużenie, niekorzystnie wpływając na ocenę wiarygodności kredytowej spółki.

Rząd nie sprzedał jeszcze drugiej transzy akcji Enela i wstrzymuje się przed tym, dopóki kurs papierów spółki jest niższy od ceny z pierwotnej oferty publicznej. - Buy back jest próbą podniesienia kursu, być może w perspektywie rychłej sprzedaży akcji przez rząd - powiedział Andrew Moulder, analityk kredytowy z londyńskiego Barclays Capital. Zadłużenie Enela wzrosło na koniec ub.r. do 21,9 mld euro, głównie za sprawą 8,55 mld euro wydanych na zakup Infostrady, drugiej we Włoszech spółki tradycyjnej telefonii.

Enel stoi też w obliczu spadku przychodów z krajowego rynku. Minister przemysłu Antonio Marzano i nadzór energetyczny planują dalsze zmniejszenie udziału spółki w rynku i uporządkowanie cen energii dostarczanej do gospodarstw domowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama