Reklama

Coraz większe kłopoty z płynnością

Problem z płynnością wśród spółek budowlanych jest powszechny. Te największe próbują przerzucać finansowanie na swoich podwykonawców lub spółki zależne. Mniejsze firmy nie mogą tego robić i ich kondycja pogarsza się z dnia na dzień. Zdaniem analityków, ratunkiem może być wzrost gospodarczy oraz obniżenie stóp procentowych.

Publikacja: 11.04.2002 08:39

Trwający już kilkanaście miesięcy kryzys w branży budowlanej, objawiający się przede wszystkim znaczącym zmniejszeniem inwestycji, dotknął praktycznie wszystkie giełdowe firmy budowlane. - Problemy z płynnością ma większość przedsiębiorstw z branży. Tylko spółki najlepiej zarządzane, które umiały dostosować swoje struktury do zmieniającego się rynku, a także potrafiły pozyskiwać najlepsze kontrakty, nie mają takich kłopotów. Ale jest ich bardzo mało - stwierdza w rozmowie z PARKIETEM Rafał Jankowski, analityk branży budowlanej CDM Pekao.

Powolna

cyrkulacja pieniądza

W najgorszym położeniu są najmniejsze spółki, które pełnią rolę podwykonawców. Na nie generalni wykonawcy starają się przerzucić obciążenia finansowe. - To efekt znacznego wzrostu konkurencji na rynku budowlanym. Obecnie wybierany jest podwykonawca, który nie tylko oferuje korzystną cenę za swoje usługi, ale także potrafi maksymalnie wydłużyć terminy płatności za realizację robót - mówi R. Jankowski.

Także większość deweloperów, którzy nie potrafią szybko sprzedać wybudowanych przez siebie mieszkań, ma ogromne kłopoty z utrzymaniem płynności. Mało uprzywilejowaną pozycję mają także przedsiębiorstwa dostarczające materiały budowlane. Również one odnotowują duże kłopoty ze ściąganiem należności. Część firm próbuje regulować swoją płynność poprzez rentowność. Polega to na tym, że przedsiębiorstwa zgadzają się na późniejszą zapłatę, pod warunkiem że kwota za realizację kontraktu będzie wyższa. I odwrotnie - aby szybko pozyskać gotówkę, spółka zaakceptuje niższą cenę przy szybszym terminie płatności.

Reklama
Reklama

Poprawa wskaźników rotacji

Mimo problemów z płatnościami i ogromnych zatorów płatniczych, wskaźniki rotacji należności i zapasów w największych giełdowych spółkach budowlanych poprawiły się w II połowie 2001 r. Rodzi się pytanie, czy są to pierwsze oznaki poprawy koniunktury? Zdaniem analityków, raczej nie. Wspomniane wskaźniki potwierdzają tylko tezę, że duże holdingi potrafią w umiejętny sposób przerzucać koszty na podwykonawców. Poza tym dane na koniec IV kwartału rzadko kiedy są miarodajne, bowiem firmy starają się poprawić bilans na koniec roku. Sytuacja prawdopodobnie zmieni się już w I kwartale br. i te wskaźniki będą znacznie gorsze.

Traci podwykonawca,

tracą pracownicy

Częstym zjawiskiem przy realizacji projektów (zwłaszcza deweloperskich) stały się ostatnio bankructwa zleceniodawców. Firma-matka zleca wykonawstwo inwestycji swojej spółce zależnej, która wynajmuje podwykonawców. Kiedy przychodzi do płacenia, okazuje się, że spółka-córka jest niewypłacalna i nie ma kto uregulować zobowiązań. A firma-matka za to nie odpowiada. O takim przypadku informowała niedawno krakowska prasa lokalna przy okazji realizacji przez Mostostal Export osiedla "Pod Fortem".

Tajemnicą poliszynela jest także, że coraz więcej firm zalega z wypłatami dla swoich pracowników. - To zjawisko coraz częściej występuje także wśród giełdowych spółek z branży. Spółki ratują się przed opóźnieniami w płaceniu pracownikom, zaciągając coraz więcej kredytów. Potem mają problemy z ich spłatą i koło się zamyka - twierdzi pragnący zachować anonimowość przedstawiciel jednej z firm budowlanych.

Reklama
Reklama

Za drogi pieniądz

- Dla branży budowlanej obciążenia z tytułu kosztów obsługi kredytów są zbyt wysokie. Firmom coraz trudniej uzyskać kredyt, a jeśli to się udaje, najczęściej oprocentowanie jest bardzo wysokie - uważa analityk CDM Pekao. Najbardziej jaskrawym przykładem jest tu Mostostal Zabrze, który ma kłopoty z uzyskaniem kredytu na refinansowanie zakupu bardzo atrakcyjnej spółki, jaką jest katowickie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych.Największe holdingi, które w swoich grupach mają wiele spółek zależnych, próbują się zatem finansować z ich pieniędzy. Tak robi m.in. Budimex i jego firma zależna Dromex. - Sprzedajemy Dromeksowi weksle komercyjne, aby efektywnie wykorzystać wolne środki w ramach grupy. Jest to zgodne ze strategią, bowiem należy pamiętać, że spółka-matka obsługując cały holding generuje głównie koszty. A firmy zależne są centrami zysku i bardziej opłaca się korzystać z ich gotówki, której w danym momencie nie potrzebują, niż zaciągać kredyt - mówi Waldemar Mierzwa, rzecznik prasowy Budimeksu.

Podobnie jest w przypadku Mostostalu Warszawa, który od kilkunastu miesięcy za pomocą sprzedaży spółce zależnej weksli komercyjnych finansuje się środkami obrotowymi Mostostalu Płock. Z takiej polityki niezadowoleni są akcjonariusze mniejszościowi płockiej firmy, którzy uważają, że korzyści wynikające z posiadania gotówki odnosi tylko warszawski inwestor strategiczny.

Zostaną tylko najsilniejsi

Kryzys w branży budowlanej spowoduje wiele upadłości wśród firm budowlanych. Najbardziej jaskrawe przykłady można znaleźć wśród giełdowych firm. Pierwszym bankrutem w branży został Beton Stal, w którym sąd nie zgodził się na otwarcie postępowania układowego. Drugim kandydatem jest Euro Bud Invest, którego wierzyciele nie zgodzili się na proponowany przez zarząd układ. Z drugiej strony, dekoniunktura może sprzyjać dalszej konsolidacji bardzo rozdrobnionego rynku budowlanego w Polsce. A to z kolei ograniczy w sposób naturalny konkurencję i pozwoli na negocjowanie lepszych marż. - Myślę, że na lepsze czasy dla budowlanki przyjdzie nam poczekać 2-3 lata - podsumowuje R. Jankowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama