Kontrakty terminowe na WIG20 utrzymują się w trendzie bocznym. Wykres kontynuacyjny utknął między 1405 pkt., gdzie opór wyznacza szczyt z początku marca, a wsparciem na 1323 pkt., związanym z lutowymi i marcowymi dołkami. Próba wybicia poniżej tej wartości, podjęta w zeszłym tygodniu, zakończyła się niepowodzeniem. Efekt tego nieudanego ataku na wsparcie jest na razie mizerny - zamknął się bowiem ledwie 35-punktowym wzrostem, który w żaden sposób nie wpływa na kierunek trendu średnioterminowego. Bykom nie udało się na razie przekroczyć nawet szczytu z 22 marca, który znajduje się na 1357 pkt., co można by traktować jako słaby sygnał kupna.
W przeciwieństwie do samego kontraktu, w trendzie wzrostowym znajduje się liczba otwartych pozycji, która wczoraj przekroczyła 22 tysiące i zbliża się do rekordowego poziomu 22 932 z ostatniego dnia obrotu serii marcowej. To dobrze wróży przyszłemu trendowi, który przez pewien czas będzie napędzany przez zamykających stratne pozycje.
Od kontraktu na WIG20 ciekawiej prezentują się kontrakty akcyjne, szczególnie znajdujące się w trendach spadkowych Telekomunikacja i Elektrim. W przypadku Elektrimu zniechęcający może być depozyt, który wynosi 35%. Telekomunikacja znajduje się poniżej oporu na 13,8 zł i poniżej linii trendu spadkowego, znajdującej się na 14 zł. Ponieważ na najbliższych sesjach opór ten będzie testowany, można liczyć na sygnał sprzedaży, którym będzie odbicie od oporu, a następnie spadek poniżej 13,1 zł. W razie gdyby opór został przełamany, sytuacja skomplikuje się, bowiem na wykresie nie widać konsolidacji, która mogłaby sugerować, że nowy trend będzie trwały. Pierwszym sygnałem kupna będzie dopiero wzrost powyżej 14,5 zł.