. "Ze względu na wierzytelności wobec dostawców, dochodzące do kilkunastu milionów złotych, nie miałem innego wyjścia. Firmie odcięto ciepło, niebawem mogą zostać wstrzymane dostawy wody" - powiedział PAP Józef Dembiczak. Hanka, szyjąca rocznie ponad 5 mln sztuk wyrobów, zanotowała na koniec 2001 r. stratę w wysokości 4 mln zł. "80 proc. naszej produkcji idzie na eksport. Przyczyną problemów jest zatrważająco niski kurs przedtem marki, obecnie euro, w stosunku do złotego" - powiedział Dembiczak. Spółka szyje głównie dla niemieckich odbiorców, takich jak Quelle, czy Otto. Prezes podkreślił, że spółka cały czas ma zamówienia, jednak zbyt wysoki kurs złotego sprawiał, że od dwóch lat firma nie była w stanie zarabiać na spłatę ciążącego na niej zadłużenia. Nawet mimo nieznacznego zwiększenia udziału w rynku krajowym, nie udało się poprawić sytuacji. Właścicielem Hanki jest łódzka spółka Ortex SA (80 procent akcji).Pozostałe akcje należą do osób fizycznych. Według Dembiczaka istnieje szansa, że 50-letnie tradycje przedsiębiorstwa nie zostaną zaprzepaszczone. Od początku 2002 roku na bazie Hanki SA powstała nowa firma - Hanka Top, która przejęłą część pracowników oraz zamówień, które realizuje na własny rachunek. 75 procent udziałów w nowej firmie ma Hanka SA. (PAP)