Właściciele Tiffany obniżyli aż o 80,5% premię za ub.r. szefowi tego najsłynniejszego nowojorskiego sklepu jubilerskiego Michaelowi Kowalskiemu. Premia Mr Kowalskiego wyniosła 219 tysięcy dolarów, podczas gdy za 2000 rok dostał 1,1 mln USD. Przewodniczący jej rady nadzorczej William Chaney w ogóle nie dostanie premii za ub.r., a za 2000 r. otrzymał ćwierć miliona dolarów. - Biorąc pod uwagę wyniki finansowe osiągnięte przez spółkę i prognozy opracowane przed wydarzeniami sprzed 11 września, firma jest przekonana, że pewna premia, aczkolwiek o wiele niższa, należy się kierownictwu bezpośrednio odpowiedzialnemu za prowadzenie interesu w trudnej sytuacji gospodarczej - głosi komunikat spółki.
Na szczęście Michael Kowalski miał opcję kupienia 150 tysięcy akcji spółki wartych 1,9 mln USD w dniu, w którym ją otrzymał. Wychodzi więc poniżej 13 USD za papier. Wczoraj kurs przekraczał 36 dolarów. Opcja wygasa 16 stycznia 2012 r. i może być wykonana po 34,02 USD za akcję.