Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Marek Pryzmont Dawno z takim trudem nie zabierałem się do pisania o naszym rynku, który od wielu tygodni nie daje inwestorom prawie żadnych szans na jakiś przyzwoity zarobek, a analitykom możliwości stawiania trafnych prognoz (mało kto uznaje "utrzymanie horyzontu" za trafną prognozę). Szczególnie boli to inwestorów na kontraktach, bo posiadacze akcji mocno sparzeni na ostatniej bessie, mogą przynajmniej się cieszyć ..... że nie spada ;-). Taka sytuacja trwa od początku lutego, a frustracja

Publikacja: 14.04.2002 13:50

Marek Pryzmont

Dawno z takim trudem nie zabierałem się do pisania o naszym rynku, który od

wielu tygodni nie daje inwestorom prawie żadnych szans na jakiś przyzwoity

zarobek, a analitykom możliwości stawiania trafnych prognoz (mało kto uznaje

"utrzymanie horyzontu" za trafną prognozę). Szczególnie boli to inwestorów

Reklama
Reklama

na kontraktach, bo posiadacze akcji mocno sparzeni na ostatniej bessie, mogą

przynajmniej się cieszyć ..... że nie spada ;-). Taka sytuacja trwa od

początku lutego, a frustracja i zmęczenie niektórych aktywnych inwestorów

cały czas rośnie. Odwrotnie proporcjonalnie do wskaźnika ATR.gif (mierzy

zmienność rynku), który w tym tygodniu spadł po raz kolejny, notując poziomy

najniższe od 3 lat !! Jedyne czym można się pocieszać, to stara giełdowa

Reklama
Reklama

prawda, że im dłuższy marazm, tym większy jest późniejszy ruch. Na razie ani

analiza wskaźników, czy trendów (?) nie pomaga w określeniu kierunku tego

ruchu, a wydarzenia ubiegłego tygodnia też w tej kwestii niewiele zmieniły.

Większość wydarzeń na GPW związana była z ruchami giełd światowych. Zaczęło

się od mocnego spadku w poniedziałek w momencie zakręcenia kurka przez Irak,

co oczywiście natychmiast podniosło drastycznie ceny ropy. Później wprawdzie

Reklama
Reklama

rynek doszedł do wniosku, że gorzej być już chyba nie może i na szczęście

kwestia ropy zeszła na dalszy plan. Jak ważny to czynnik dla giełdy widać

było przy publikacji amerykańskich danych o inflacji na poziomie

producentów. Praktycznie tylko dzięki cenom energii PPI wzrosło 1,0%, sporo

powyżej oczekiwań. Gospodarka nie lubi inflacji, a szczególnie mocno nie

Reklama
Reklama

lubią jej giełdy. PPI bez cen żywności i energii była bardzo niska, ale mimo

to, podwyższyło to prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez FED.

Już od ponad miesiąca Fed Fund Futures wskazują na 100% prawdopodobieństwa

podwyżki stóp najpóźniej na czerwcowym posiedzeniu, ale w tej chwili wszyscy

czekają na majową decyzję. Prawdopodobieństwo podwyżki już na tym

Reklama
Reklama

posiedzeniu to na razie 25%. Ja od dawna spodziewam się najpierw zmiany

neutralnego nastawienia, a dopiero później serii podwyżek i zdania na razie

nie zmieniam.

Po zamieszaniu ropie przyszedł czas na wyniki spółek. Zanim przyjdzie

pośmiać się z amerykańskich spółek, warto zwrócić uwagę na naszą perełkę TP

Reklama
Reklama

S.A., która publikuje coraz gorsze wyniki, a do tego w raporcie rocznym

audytor napisał, że spółce grozi niespełnienie jednego z wymogów finansowych

(stosunek zadłużenia netto do zysku operacyjnego powiększonego o

amortyzację), co wiązać się będzie z możliwością wystąpienia banków o

wcześniejszą spłatę kredytów w wysokości 13 miliardów złotych. Jak trudne są

niektóre długi ... widzimy na przykładzie Elektrimu. Nie życzę tego flagowej

(znajomo brzmi) polskiej spółce, ale trudne chwile przeżywają nie tylko

polskie telekomy, ale większość europejskich spółek. Liberalizacja rynku,

niska jakość usług i zły wizerunek firmy, to tylko niektóre elementy które

nie pomogą w dłuższym terminie rosnąć tej spółce. Za to zwracam uwagę na

Elektrim, który jest papierem arcy-spekulacyjnym, ale wartym uwagi, nie

tylko przez sympatię, ale też przez dość zaawansowane rozgrywki (których

nawet nie zaczynam opisywać), które z całą pewnością doprowadzą w pewnym

momencie do bardzo dynamicznego odbicia cen. Jest tylko jedna wątpliwość.

Jedna, ale jakże ważna - z jakiego poziomu ? Pojedynczych akcji staram się

nie rekomendować, ale zwracam uwagę, by tej firmy (w krótkim terminie)

jeszcze nie skreślać. Dla jasności powiem tylko, że akcji ELE (jeszcze ? ;-)

nie mam.

Co do wyników amerykańskich spółek to one właśnie nadawały nastrój na

światowych giełdach. Może nie same wyniki, ale kom 5% (powód - podwyższone

prognozy analityków) ciągnąc cały rynek do wzrostów. Duży udział w indeksie

i jeszcze większy wpływ na inne spółki wywoływały z dnia na dzień skrajne

reakcje giełdowych graczy (nie inwestorów). Takie same ruchy powielał IBM z

przeciekami o wynikach, dochodzeniach SEC itd. itp. Śmiesznie w tym całym

zachowaniu reagował nasz rynek, który zamiast poruszać się zgodnie z wolą

amerykańskich kolegów, po dużych spadkach grał na odbicie, a po odbicie

pewny był korekty. Taki brak korelacji pojawia się na naszym rynku właśnie

bardzo często w czasie horyzontu, gdzie zakres wahań jest bardzo nieduży i

często wywołują go tylko rynki zachodnie.

Czy dalej będziemy tańczyć jak nam zagrają ? Bardzo bym nie chciał, bo

zarówno technicznie jak i funadamentalnie zapowiada się na dalsze spadki.

Wprawdzie Dow Jones nie wygląda jeszcze źle, ale tego indeksu nie ruszyła

nawet silna bessa. Dalej jesteśmy niedaleko szczytów i budujemy mocne

wsparcie na 10150 pkt. Dow.gif Za dużo chyba jest zagrożeń by ten poziom

utrzymać i po uspokojenie nastrojów na początku tego tygodnia,

spodziewałbym się później zejścia pod poziom 10k. Dużo gorzej wygląda USS

Nasdaq.gif, który swoim zachowaniem niezmiennie przypomina mi tragedię

"Titanica". Właśnie w tym tygodniu minęła 90 rocznica zatonięcia tego

statku. USS Nasdaq podobnie jak "Titanic" też miał być niezatapialny, a

spółki z tego indeksu miały podbijać świat. Największe najlepsze ...

internetowe twory zadziwiały świat swoją wielkością i potęgą. Jednak tak

samo jak nie można przepłynąć w nocy między górami lodowymi z prędkością 22

węzłów, tak spółki nie mogą bez przerwy rosnąć nie potwierdzając zyskami

wygórowanych cen akcji. W końcu przychodzi spotkanie z górą lodową lub

recesją i flagowe okręty muszą pójść na dno. Czy to wina kapitana Greenspana

i dopuszczenia do przegrzania gospodarki ... to już rozstrzygnie historia.

Faktem jest pęknięcie balona, w które dalej wielu nie może uwierzyć, a ceny

akcji nie zostały jeszcze sprowadzone do rozsądnych poziomów. Niewielu

pasażerów "Titanica" chciało się z początku ewakuować, mimo że każdy widział

90 metrowy otwór w burcie statku. Dzisiaj jest to samo. Spółki przynoszą

straty, lub niewielkie zyski w żaden sposób nie uzasadniające obecnej wyceny

(wycena niektórych nawet największych firm odpowiada wycenie przy szczytach

hossy), ale chętni do kupna ciągle się znajdują, a muzyka na CNBC gra dalej.

Niezmiennie twierdzę, że Nasdaq powinien przynajmniej przetestować

wrześniowe dołki, a jeśli wycena spółek miałaby odpowiadać średniej z

kilkudziesięciu lat, to spadek indeksu powinien sięgnąć niewyobrażalnego

obecnie poziomu 1100 pkt. To mniej więcej 4 tysiące punktów od szczytu z

marca 2000 r. "Titanic" też leży dokładnie na głębokości 4 tysięcy metrów i

też ciężko było uwierzyć, czy prognozować, że kiedykolwiek tam się znajdzie.

Chyba starczy tych analogi ;-) Do końca miesiąca ciężko określić zachowanie

indeksu, gdyż większy wpływ na jego ruchy powinny mieć słowa analityków i

prognozy prezesów spółek, a nie dane o zyskach spółek. Te wydają być się

tylko tłem (w krótkim terminie). Jednak Nasdaq.gif podobnie jak Dow.gif

powinny po uspokojeniu na początku tygodnia ruszyć do dalszych spadków.

Zerknijmy teraz na dobrze znane z codziennych komentarzy wykresy Intraday.

Oczywiście rewolucji nie ma. Kontrakty próbowały w tym tygodniu pokonać

strefę oporu 1345-1366 pkt. ale zbyt ciężka to bariera do przejścia i

inwestorzy chyba zbyt mocno przywiązali się do marazmu. Bardzo ciekawie

zachował się natomiast indeks. Przebiliśmy linię trendu spadkowego

pociągniętą od końca stycznia i wyszliśmy nad opór 1353-1360 pkt.

Intra_indeks.gif Zwracaicia

styczniowych rekordów, tyle że tym razem kontrakty nie uczestniczyły w tym

wzroście. Przypomnę, że w styczniu bardzo mocnym oporem było 1458 pkt. i

gwałtowne wzrosty PEO i PKN doprowadziły w parę minut do porażki niedźwiedzi

i lawiny zleceń stop. Chyba nie muszę już przypominać, że później w ciągu

niecałych 3 dni mieliśmy 100 pkt. przecenę, a kupujący po dziwnym wybiciu

nad opór przeżyli spore rozczarowanie. Niewykluczone, że mocne kupno na

początku środowej sesji miało doprowadzić do analogicznej sytuacji i

uruchomić zlecenia stop na kontraktach ustawione na poziomie oporu 1366 pkt.

Jednak tym razem jajko okazało się mądrzejsze od kury i kontrakty nie

ruszyły do wzrostów, spokojnie czekając na powrót indeksu. Opór pozostał

nietknięty, a jego siłę wzmocniła linia trendu spadkowego przebiegająca już

niedługo dokładnie na poziomie 1366 pkt. Intra_kontrakty.gif Jak się

później okazało, inwestorzy bardzo trafnie przewidzieli zachowanie indeksu

(amerykańskiego ?) i Wig20 wrócił pod opór kończąc tydzień już nie z

minusową bazą, ale 8 pkt pod kontraktami. Dzięki takiemu zachowaniu większą

zmienność od cen kontraktów prezentowała właśnie baza. Z 15 pkt ujemnej bazy

w ciągu jednej sesji przechodziliśmy na zbliżone dodatnie wartości,

niwelując też przy okazji możliwość zarobku. Jak rynkowa większość dalej

będzie taka dobra w prognozach, to ustali już w tym tygodniu czerwcowy

poziom indeksu i zmienność cen będzie kosmetyczna. Dla porządku przypomnę,

że wsparciem dla kontraktów jest obszar styczniowej luki hossy 1295-1310 pkt

(także 50% zniesienia fali wzrostowej z tego roku), a oporem poziom 1366

pkt. i przebiegająca w pobliżu linia trendu spadkowego pociągnięta ze

styczniowego szczytu.

Jeśli chodzi o resztę wykresów to w takim trendzie bocznym nie widzę

ciekawego materiału do analizy. Na wykresach dziennych kosmetyczne zmiany

Kontrakt.gif Indeks.gif , o tygodniowych nawet nie powinienem wspominać

Kontrakty_tyg.gif Indeks_tyg.gif Jeśli chodzi o wskaźniki to ich

wiarygodność też obecnie nie jest zbyt duża. Dla podtrzymania tradycji

prześledźmy jednak ich zachowanie. Na dwóch pierwszych krótkoterminowych

cały czas utrzymują się sygnały kupna Ultimate.gif Price ROC.gif.

Natomiast Stochastic.gif dał już sygnał sprzedaży, choć nieco wątpliwy ze

względu na niski poziom wskaźnika. Na średnioterminowych zaczął przeważać

popyt, ale ich intepretacja przy takim zachowaniu rynku to raczej sztuka dla

sztuki. MACD.gif Trix.gif Elliot.gif RSI.gif Ciekawie wygląda 100 sesyjna

średnia krocząca Srednia.gif

Czas by to jakoś podsumować. Na pytanie czy wzrośnie, czy spadnie odpowiadać

teraz nie ma sensu. Oczywiście szczęścia mogę spróbować, ale tutaj właśnie

potrzebne byłoby szczęście, a nie rzetelna analiza. Tą można zastosować do

rynku amerykańskiego, który po parudniowym uspokojeniu powinien dalej spadać

(też w dłuższym terminie). Rozczarowanie tylko chwilowym ożywieniem, możliwy

powrót recesji, podwyżki stóp procentowych podgrzewane przez inflacje,

rozczarowujące wyniki spółek ... także w następnych kwartałach, polityczne

zawieruchy na Bliskim Wschodzie ... to wystarczy do dalszej przeceny

indeksów. Na naszym rynku każdy z tych czynników potrafi być zlekceważony, a

ruchy indeksów bardziej ustalane są przez nastrój chwili, taktykę funduszy i

zainteresowanie naszym rynkiem zachodnich instytucji. Druga połowa miesiąca

powinna zaowocować nadrabianiem w przesyłaniu składek do OFE. To z pewnością

pomoże naszemu rynkowi, a jeśli RPP w przyszłym tygodniu zdecydowałaby się

na obniżkę stóp i do tego kapnęłoby na GPW z zagranicy (na emerging markets

ostatnio zagranica chętnie zawitała - tylko nie do nas), to możemy mieće światowymi

gigantami jest wtedy, kiedy silnym rękom to pasuje. Tak jest na każdej

mniejszej giełdzie i bezprzedmiotowy jest spór czy to fundusze emrytalne,

inwestycyjne, zagraniczne instytucje czy sam Warren Buffet. W średnim

terminie nie sposób na razie zmienić rekomendacji "wytrzymaj" i spokojnie

poczekać na wybicie z trendu bocznego.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama