- Emisja ta była poprzedzona badaniami rynkowymi. Nie komentujemy jej wielkości - powiedziała Anna Suszyńska, wicedyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów, zapytana przez PARKIET o przyczyny niespodziewanie niskiego poziomu oferty. Zdaniem analityków, niska wartość oferty wynika stąd, że jest to pierwsza emisja 20-letnich obligacji i resort chce "przetestować" rynek.
A. Suszyńska poinformowała również, że następny przetarg 20-latek odbędzie się na przełomie III i IV kwartału. - Zakładamy, że emisje tych papierów będą miały miejsce dwa, a najwyżej trzy razy do roku - powiedziała przedstawicielka resortu.
Zdaniem analityków, nowe obligacje będą miały niską płynnów. - Znaczna część tych papierów trafi prawdopodobnie do portfeli towarzystw ubezpieczeniowych i będzie trzymana do wykupu. Handel tymi papierami będzie się odbywał sporadycznie - twierdzi Witold Chuść, analityk Banku Handlowego. - Jeżeli ktoś będzie chciał zawierać transakcje dla celów spekulacyjnych, wybierze 10-latki - uważa Marcin Mrowiec, analityk BPH PBK. - Papiery 20-letnie będą pełniły raczej funkcję benchmarku dla emisji komercyjnych - dodaje.
W. Chuść spodziewa się, że rentowność na środowym przetargu może spaść nawet poniżej 7,5%. - Wcześniej szacowaliśmy, że będzie to ok. 7,55%, ale ze względu na niską wartość oferty zmieniliśmy nasze szacunki - mówi analityk BH. - Myślę, że rentowność na pierwszym przetargu wyniesie ok. 7,7-7,8% - twierdzi z kolei M. Mrowiec.
Nowe obligacje będą oprocentowane 5,75% w skali roku. Termin ich wykupu ustalono na wrzesień 2022 r.