Czwarta co do wielkości amerykańska spółka zbrojeniowa Northrop podniosła oferowaną cenę z 47 do 53 USD za akcję i przedłużyła termin oferty do 3 maja. Niektórzy inwestorzy uważają jednak, że oferta wciąż jest za niska, zważywszy na koniunkturę w branży zbrojeniowej i ożywienie na rynku motoryzacyjnym. Ich zdaniem TRW, producent broni i części samochodowych, takich jak poduszki powietrzne i pasy bezpieczeństwa, jest wart co najmniej 56 USD za akcję. Są też i tacy, którzy przewidują, że spółka z Cleveland może być sprzedana po 60 USD za walor. Teraz akcje TRW są notowane na poziomie 52 USD.

Northrop zamierza oddzielić motoryzacyjną część TRW i zatrzymać jej zakłady produkujące pociski rakietowe i elektronikę używaną w satelitach. Po przejęciu TRW, Northrop - największy na świecie producent okrętów wojennych - stałby się największą amerykańską firmą zbrojeniową.

Prezydent George W. Bush w opublikowanym w lutym projekcie budżetu na przyszły rok zażądał na zbrojenia 379 mld USD. Oznaczałoby to 14-proc. wzrost wobec bieżącego roku - największy od czasów administracji Reagana. Oczekiwania tych zwiększonych wydatków sprawiły, że akcje dostawców broni należą do najbardziej drożejących po atakach terrorystycznych z 11 września. Ich indeks wzrósł prawie o 40% od końca września, podczas gdy indeks Standard & Poor`s 500 zyskał 9,8%.

Motoryzacyjna część TRW, która generuje ok. 2/3 sprzedaży spółki, też jest wysoko oceniana ze względu na większą od prognozowanej produkcję tej branży. W I kwartale północnoamerykańskie koncerny samochodowe wyprodukowały o 3,4% więcej aut osobowych i ciężarówek, gdyż sprzedaż przerosła oczekiwania.