Postanowiliśmy zmniejszać rolę państwa w norweskich przedsiębiorstwach - stwierdził A. Gabrielsen. - Zbiega się to z planowanymi zmianami w systemie emerytalnym. W wyniku reformy Norwegowie będą mogli część odkładanych na emerytury pieniędzy zainwestować w fundusze akcyjne. Zanim jednak do tego dojdzie, trzeba odpowiednio zasilić rynek kapitałowy, aby było w czym wybierać - uważa minister handlu.

Norwegia, w odróżnieniu od wielu państw, nie jest zmuszona do redukowania zadłużenia wpływami z przyspieszonej prywatyzacji. Ten trzeci pod względem wielkości producent ropy naftowej na świecie szacuje, że tylko dzięki temu segmentowi gospodarki osiągnie w br. ok. 20 mld USD nadwyżki budżetowej. Jednak władze kraju obawiają się, że już wkrótce mogą mieć poważne problemy ze sfinansowaniem systemu emerytalnego. Tylko w ub.r. państwo wsparło go 29 mld USD. Tymczasem kraj powoli się starzeje. Jak wynika z rządowych wyliczeń, obecnie na jednego emeryta pracuje 2,6 osoby, a za ok. 30 lat będzie to tylko 1,9 osoby.

Gorącym zwolennikiem powiązania kapitału gromadzonego na przyszłe emerytury z inwestowaniem w akcje i obligacje jest szef giełdy w Oslo Harald Norvik, choć sam przyznaje, że obywatele tego kraju nie są do tego jeszcze odpowiednio przygotowani. - Brakuje świadomości, że samemu można mieć wpływ na wysokość przyszłego zabezpieczenia. A przy okazji znacznie zyskałaby także i giełda - uważa H. Norvik.

Norweskie stowarzyszenie drobnych akcjonariuszy liczy zaledwie 6 tys. osób, podczas gdy w sąsiedniej Szwecji aż 120 tys. (przy dwukrotnie tylko większej liczbie mieszkańców). Do szwedzkiego skarbu państwa należy mniej niż 10% akcji firm notowanych na sztokholmskiej giełdzie. - Wyższy udział inwestorów indywidualnych w prywatyzowanych spółkach byłby również pewną gwarancją, że większość sprzedawanego przez skarb państwa majątku pozostałaby w kraju - uważa minister handlu Ansgar Gabrielsen.

Norweski parlament już wyraził zgodę na zmniejszenie udziału państwa m.in. w telekomunikacyjnym koncernie Telenor oraz naftowym Statoilu. Skarb państwa w tej pierwszej firmie ma jeszcze 78% udziałów, których wartość rynkowa wyceniana jest obecnie na ok. 7,2 mld USD, oraz 82% w Statoilu (17,4 mld USD). Prócz tego pod młotek pójdą prawdopodobnie pakiety akcji w spółce wydobywczej Norsk Hydro (obecnie 44%) i największym banku kraju DnB (47%). Sprywatyzowane mają być także największy importer alkoholu, spółka Arcus, oraz i produkująca wywrotki firma Moxy Truck.