W piątek Nasdaq Composite testował wsparcie, wyznaczane przez dołek z 21 lutego, na poziomie 1716 pkt. Na razie test ten wypadł korzystnie dla byków, to znaczy indeks zdecydowanie wzrósł. Początek poniedziałkowej sesji nie wskazuje, żeby wsparcie to ponownie zagrożone było przełamaniem. Reperkusje ewentualnego wybicia w dół będą poważne dla posiadaczy akcji, pod tą wartością bowiem na wykresie jest dużo miejsca na swobodny spadek, a najbliższy poziom, z którym można wiązać nadzieje na większą aktywność popytu, to dołek z września zeszłego roku na 1423 pkt.

Dopóki trzyma wsparcie na 1716 pkt., można postawić hipotezę, że trend średnioterminowy ma kierunek boczny. W ramach tej tendencji notowania powinny rosnąć na najbliższych sesjach, aż do 1850 pkt., gdzie znajduje się górne ograniczenie konsolidacji. Od piątkowego zamknięcia (1756 pkt.) indeks ma miejsce na wzrost o niecałe 6%.

Również w średnioterminowym trendzie bocznym poruszają się spółki starej ekonomii, reprezentowane przez S&P 500. Tendencja krótkoterminowa jest spadkowa, a piątkowe odbicie nie było w tym przypadku tak okazałe, jak na Nasdaq. Wygląda na to, że byki nie będą miały dość siły, żeby przełamać linię trendu spadkowego, (obejmującą ostatnie cztery tygodnie notowań) i doprowadzenie tym samym to zmiany tendencji krótkoterminowej na wzrostową. Wspomniana linia znajduje się na wysokości 1120 pkt., tuż nad wykresem indeksu. Wynika stąd, że notowania tradycyjnych firm będą kontynuować spadki przynajmniej do 1080 pkt., gdzie znajduje się dolne ograniczenie średnioterminowego trendu bocznego.

Linię trendu wzrostowego będzie testować na dzisiejszej sesji DAX. Po tym, jak wykres indeksu wybił się ponad styczniowy szczyt, a następnie nie zdołał się na tak wysokim poziomie utrzymać, byłby to kolejny sygnał świadczący o słabości kupujących. Fakt, że w zeszłym miesiącu wykres indeksu odbił się od głównej linii trendu spadkowego wskazuje, iż konsekwencje przełamania wsparcia będą poważne. Oznaczać bowiem będą powrót do długoterminowego trendu spadkowego.