W przekazanej SEC informacji zarząd HP próbuje obniżyć rangę podjętych przez prokuraturę działań, twierdząc, że są one reakcją na bezpodstawne oskarżenia Waltera Hewletta. Syn założyciela koncernu twierdzi, że zarząd przedsiębiorstwa wywarł presję na menedżerów Deutsche Bank Asset Management oraz Northern Trust tuż przed decydującym o połączeniu z Compaqiem głosowaniem akcjonariuszy. Zarząd miał dać do zrozumienia menedżerom, że od poparcia planu połączenia bezpośrednio zależy jakość relacji biznesowych ich banków z HP.

W złożonym 28 marca pozwie W. Hewlett oskarża zarząd HP o nieprawidłowe użycie "siły korporacji" dla przeciągnięcia na swoją stronę głosów reprezentujących 17 mln z 25 mln akcji posiadanych przez klientów Deutsche Asset Management (17 mln to 1% znajdujących się w obrocie akcji HP). Hewlett twierdzi, że menedżerowie DBAM oraz Northern Trust pod wpływem zarządu HP zdecydowali się na poświęcenie interesów swoich klientów dla dobra macierzystych firm. Pozew Hewletta ma zostać rozpatrzony przez sąd 23 kwietnia. Deutche Bank uznał formułowane przez Hewletta oskarżenia za bezpodstawne, natomiast Northern Trust odmówił ustosunkowania się do nich.

Tymczasem zarzuty Waltera Hewletta potwierdziła w nieoczekiwany dla siebie sposób sama Carly Fiorina, dyrektor generalny HP. Niedawno redakcja "San Jose Mercury News" otrzymała anonimową przesyłkę, w której znajdowała się taśma magnetofonowa z wiadomością pozostawioną przez Fiorinę w poczcie głosowej dyrektora finansowego koncernu Boba Waymana. Na kilka dni przed głosowaniem akcjonariuszy Fiorina zobowiązała go, by podjął "nadzwyczajne środki" dla przeciągnięcia Deutsche Bank na stronę zarządu HP.

Głosowanie akcjonariuszy Hewlett-Packarda odbyło się 19 marca. Choć jego ostateczne wyniki będą znane dopiero w maju, jeszcze w dniu głosowania Fiorina obwieściła zwycięstwo zwolenników połączenia z Compaqiem.