Do niedawna władze w Pekinie traktowały rygorystycznie tę sferę usług finansowych, wprowadzając szereg restrykcji, które doprowadziły do zmniejszenia obrotów oraz spadku notowań. W ubiegłym roku chiński rynek stracił około jednej czwartej swej wartości i tendencja ta utrzymała się na początku roku bieżącego.

Według "The Wall Street Journal Europe", zwrot w polityce rządu przyjęto w kołach finansowych z rezerwą. Pojawiły się bowiem obawy, że - podobnie jak poprzednio - głównym motywem zmian są względy polityczne, to zaś może utrudnić reformowanie gospodarki. Rządowi chodzi głównie o wsparcie przeżywającego poważne trudności finansowe sektora państwowego. Poprzez takie posunięcia, jak zgoda na wyższe opłaty za usługi maklerskie czy ułatwienie inwestorom dostępu do pierwotnych ofert publicznych, władze pragną przyciągnąć na rynek kapitałowy więcej zgromadzonych przez Chińczyków oszczędności, które szacuje się na 1 bln USD.

Środki te, zainwestowane w akcje przedsiębiorstw państwowych, odciążyłyby kontrolowane przez rząd banki, których możliwości kredytowe ograniczają olbrzymie złe długi. Same przedsiębiorstwa, często silnie zadłużone, uzyskałyby dostęp do kapitałów i dzięki nim mogłyby spłacać zobowiązania wobec innych należących do państwa firm.