Kursy wobec poszczególnych walut zmieniły się co prawda sporo w porównaniu ze środą, ale to efekt ruchów na rynku eurodolara, do których doszło już przedwczoraj po południu. To właśnie dlatego rano za dolara płacono zaledwie 4,04 zł, za wspólną walutę zaś 3,594 zł. Odchylenie od parytetu wyniosło wtedy 11,65%. Przez pierwsze dwie godziny nic się nie działo, ruchy były minimalne. Dopiero późnym przedpołudniem nieznacznie przeważył popyt i złoty zaczął się bardzo powoli umacniać. O 15.00 dotarliśmy do 4,028 i 3,585, czyli do 11,9%.

Bezpośrednio przed publikacja danych o produkcji i PPI było 4,037 i 3,593, co odpowiadało 11,7% powyżej starego parytetu. Kończyliśmy na 4,035 i 3,598, czyli na 11,7%

Ogłoszone wczoraj dane o produkcji przemysłowej i PPI nie powinny być czynnikami przemawiającymi za cięciem stóp procentowych. Produkcja rośnie w dość równym, choć wolnym tempie, jednocześnie mamy wzrost PPI. Jeśli do tego dodamy kontynuację niekorzystnych zmian w strukturze podaży pieniądza, to można dojść do wniosku, że prawdopodobieństwo pozostawienia stóp na dotychczasowym poziomie jest większe.