Reklama

Najeźdźca w Vivendi

Vincent Bollore, znany francuski finansista, wykorzystał niskie notowania koncernu Vivendi i w ciągu kilku dni skupił 0,5% jego akcji. Według nie potwierdzonych informacji, kupował, kiedy papiery te kosztowały 37-38 euro.

Publikacja: 20.04.2002 09:55

M.in. dzięki zakupom Bollore, mimo zamieszania wokół zależnego od Vivendi Canal Plus, z powodu zmian w jego kierownictwie i pogłosek o bliskiej dymisji Jean--Marie Messiera, szefa Vivendi, w okresie 5 dni walory tej rywalizującej z AOL Time Warner korporacji podrożały o 13%.

Bretończyk Bollore, prowadzący własną firmę transportowo--inżynieryjną wartą 5 mld USD, ma opinię korporacyjnego najeźdźcy, zmuszającego zarządy spółek do większej troski o portfele akcjonariuszy. Na inwestycji w spółkę kontrolowaną przez rodzinę Lazard zarobił 260 mln USD. W Szwajcarii i Szwecji zajmuje się tym Martin Ebner.

Obecne możliwości finansowe 49-letniego Francuza, który 130 mln USD zainwestował też we włoski Mediobanca, szacowane są na 1 mld euro. Gdyby tyle zainwestował w akcje Vivendi, mógłby dysponować 2,4-proc. pakietem i stałby się jednym z kluczowych udziałowców obok rodziny Bronfmanów i holenderskiego koncernu Philips. Statut Vivendi ogranicza prawa głosu akcjonariuszy do 2% bez względu na wielkość posiadanego pakietu. Zasoby Bollore próbował pomniejszyć anonimowy "obserwator", który na łamach gazety Le Monde oświadczył, że jego fundusze są zbyt małe, aby mógł osiągnąć silną pozycję w akcjonariacie Vivendi.

Szef Vivendi i Bollore mają na koncie wspólną transakcję - kilka lat temu Messier odkupił od Bollore udziały w spółce filmowej Pathe. Sprzedający zarobił 198 mln euro.

Jaką rolę w Vivendi odegra nowy duży akcjonariusz, nie wiadomo. Niektórzy analitycy sądzą, że dzięki niemu koncern sprzeda niektóre aktywa i poważnie zredukuje zadłużenie. Ten proces już się rozpoczął. Messier, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom akcjonariuszy, za 1,2 mld euro sprzedał część udziałów w spółce wydawnicznej.

Reklama
Reklama

Prezes Vivendi, którego ostatnie decyzje kadrowe w zależnej spółce Canal Plus zbulwersowały francuskich polityków i artystów, podobno twierdzi, że opinią publiczną przeciwko niemu manipuluje też niechętnie doń usposobiony Rupert Murdoch, kontrolujący News Corp.

Jednak najwięcej problemów przysporzył on sam. Zadłużenie firmy to rezultat licznych akwizycji, na które Vivendi wydał 100 mld euro, niechęć znacznej części francuskiej opinii publicznej jest zaś spowodowana przeprowadzką Messiera do Nowego Jorku oraz zakwestionowaniem przez niego wyjątkowości kulturalnej Francuzów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama