WIG - pomiędzy mocnymi ograniczeniami
Ostatni okres na rynku upływa bez większych emocji. Ani popyt, ani podaż nie są w stanie przejąć inicjatywy i wyznaczyć kierunku wyraźniejszego ruchu. W rezultacie już od ponad miesiąca WIG utknął w trendzie bocznym i na razie nie widać poważniejszych przesłanek, zapowiadających jego rychłe zakończenie. W poprzednim tygodniu pojawiły się wprawdzie pewne oznaki ożywienia byków, jak chociażby odbicie od ważnego obszaru wsparcia i przełamanie linii trendu spadkowego, łączącej wierzchołki z 25 stycznia i 25 marca br., jednak na razie sygnały te nie znajdują większego potwierdzenia. Zapał kupujących skutecznie chłodzi bowiem pierwsza z ważniejszych barier podażowych w przedziale 15 200-15 295 pkt., którą tworzy okno bessy z 12 marca br. Biorąc pod uwagę, że w tym rejonie przebiega też średnia z 55 sesji, a tuż powyżej, bo na wysokości 15 340 pkt., znajduje się poziom 38,2-proc. zniesienia średnioterminowych spadków, miejsca dla wzrostów w najbliższym czasie nie ma zbyt dużo. Szanse większej poprawy koniunktury ograniczają więc dość silne opory, z którymi wkrótce byki mogą mieć spore kłopoty, szczególnie że ich wagę podkreślają duże obroty towarzyszące nieudanym testom.
Z drugiej jednak strony, z dołu mamy do czynienia z równie istotnymi zaporami dla głębszych spadków i wiele wskazuje na to, że będą one wkrótce bronione. Pierwszej z nich można spodziewać się już w okolicach wspomnianej linii trendu spadkowego z końca stycznia br., przebitej w ubiegły wtorek, która aktualnie znajduje się na poziomie ok. 14 840 pkt. Znaczenie tej granicy podnosi fakt, że na początku ostatniego tygodnia w jej rejonie nastąpiło odbicie indeksu, a i w końcówce okazała się ona skuteczną zaporą dla głębszych spadków. Najsilniejszego natomiast obszaru wsparcia można się spodziewać w obrębie okna hossy z początku stycznia br. w przedziale 14 630-14 790 pkt. Biorąc pod uwagę niektóre z ostatnich sygnałów, jak chociażby zachowanie szybkich oscylatorów czy MACD, który zawraca w pobliżu linii równowagi, należy liczyć się z możliwością testu tego przedziału w perspektywie najbliższych sesji, ale jednocześnie są spore szanse, że zostanie on skutecznie obroniony.
Podsumowując, brak na obecnym etapie większych impulsów zarówno dla popytu, jak i podaży wprowadził na rynku niezdecydowanie, w rezultacie którego indeks WIG od ponad miesiąca utknął w trendzie bocznym. Wyznaczają go dość silne ograniczenia i dopiero w momencie wybicia z tego stanu przejściowego można będzie poszukiwać wiarygodniejszych przesłanek, wskazujących na kierunek koniunktury w krótkim okresie. Za sprawą spadków w ostatnich dniach bardziej prawdopodobny wydaje się wprawdzie test dolnego przedziału konsolidacji, ale można oczekiwać, że wkrótce byki zdołają obronić strefę 14 630-14 790 pkt. W tej sytuacji wiele przemawia więc za tym, że w najbliższym czasie nie pojawią się jeszcze większe rozstrzygnięcia i indeks może w dalszym ciągu kontynuować ruch boczny.
TechWIG