Jeszcze kilka dni temu minister pracy Jerzy Hausner spodziewał się, iż wskutek czynników sezonowych bezrobocie w marcu nieco spadnie. W lutym bez pracy było 18,1% osób czynnych zawodowo, czyli ponad 3,25 mln ludzi. Jednak, jak poinformował GUS, prognozy ministra się nie sprawdziły. Bezrobocie bowiem również w marcu wyniosło 18,1%, a liczba osób bez pracy wzrosła do niespełna 3,26 mln osób.
Ekonomiści mimo to są zadowoleni, bo bezrobocie na początku roku przyrasta nieco wolniej niż się spodziewali. - Dane z ostatnich dwóch miesięcy są bardzo dobre, bo można się było spodziewać większych przyrostów, zwłaszcza w lutym - powiedział Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. - Być może wynika to z faktu, iż na większe redukcje firmy zdecydowały się w grudniu.
Jego zdaniem, teraz bezrobocie może lekko zmaleć, ze względu na sezonowe czynniki, których minister Hausner spodziewał się już w marcu. Podobnie sądzi Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG-BG.
- Można oczekiwać niewielkiego spadku bezrobocia dzięki pracom sezonowym, które na dobre zaczynają się w kwietniu - powiedział. - I ów spadek może się utrzymać, dopóki na rynek nie wejdą absolwenci z kolejnych roczników.
Właśnie napływ absolwentów będzie jedną z przyczyn, dla których bezrobocie pod koniec roku znowu się powiększy.