We wtorek Wall Street przypomniała sobie lata dziewięćdziesiąte. Pod wpływem pozytywnych raportów Texas Instruments, Novellus Systems, General Motors wskaźniki wystrzeliły w górę. Najbardziej Nasdaq Composite - o 3,59%.
Niestety, w pozostałe dni na giełdę powróciła niepewność. Nie wszystkie raporty wypełnione były bowiem pozytywnymi wiadomościami. Trzeba przyznać, że giełdzie nie pomagała polityka. Konflikt izraelsko-palestyński bynajmniej nie wygasał. W czwartek samolot uderzył we włoski wieżowiec, podejrzenia, że to był atak terrorystyczny, zepchnęły DJIA - wprawdzie na krótko - o 160 pkt. w dół. W piątek FBI ostrzegło przed możliwymi atakami terrorystycznymi na banki.
Sytuacji nie poprawił nawet Alan Greenspan, który w środę praktycznie zapewnił senatorów, że przynajmniej do sierpnia nie ma zamiaru podnosić stóp procentowych.
Najważniejsze wskaźniki zakończyły tydzień "na resztkach" wtorkowych wzrostów. DJIA zyskał 0,5%, S&P 500 wzrósł o 1,2%, a Nasdaq Composite o 2,3%. Russell 2000 - indeks spółek o najmniejszej kapitalizacji - wzrósł prawie tyle samo ile DJIA, o 0,4%.
Sezon składania raportów kwartalnych rozkręcił się na dobre i należy dostrzec, że większość spółek spełnia prognozy analityków. Warto jednak pamiętać i o tym, że były to bardzo, bardzo ostrożne prognozy. Peter Bockvar z firmy inwestycyjnej Miller, Tabak & Co. zauważył w internetowym magazynie inwestycyjnym TheStreet.com, że z opublikowanych dotychczas raportów kwartalnych wciąż nie można odczytać, czy 2002 rok będzie dobry czy zły dla przedsiębiorstw. Również Barry Hyman, szef działu strategii inwestycyjnych firmy Ehrenkrantz, King, Nussbaum wypowiadając się w CBS MarketWatch uznał, że po lekturze raportów ma mieszane uczucia. "Zwłaszcza w sektorze technologii szanse na hossę maleją" - stwierdził.