Elektrim ma siedem dni na złożenie zażalenia na decyzję sądu, jeżeli tego nie uczyni, to decyzja sądu się uprawomocni, co umożliwi ogłoszenie jej bankructwa w wypadku ponowienia przez obligatariuszy wniosku o upadłość spółki. Zdaniem Radziwiłła wtorkowa decyzja obligatariuszy, którzy głosowali za odrzuceniem układu, nie oznacza końca rozmów. "Nie jest to tak dramatyczna sytuacja, na jaką wygląda. Chciałbym ją odczytać jako element negocjacji" - powiedział Radziwiłł. "Elektrim zamierza w krótkim czasie podjąć dalsze rozmowy z obligatariuszami na temat spłaty wierzytelności" - dodał. Jego zdaniem takie porozumienie jest nadal możliwe. Radziwiłł dodał, że następna tura rozmów z obligatariuszami nastąpi "bardzo szybko". Nie sprecyzował jednak terminu. W opinii Radziwiłła w najbliższym czasie mogą zaistnieć nowe okoliczności, które umożliwią spółce pozyskanie nowych źródeł finansowania, ale nie podał bliższych szczegółów. Podczas wtorkowego zgromadzenia wierzycieli nadzorca sądowy Zdzisław Hankiewicz poinformował, że zgodził się na przeprowadzenie due diligence w Elektrimie BRE Bankowi, który wyraził gotowość udzielenia spółce kredytu konsorcjalnego w wysokości 450 mln USD na spłatę wierzycieli. Analitycy uważają, że decyzja sądu zwiększa szansę na bankructwo Elektrimu. "Generalnie jest to zła wiadomość dla akcjonariuszy, bo przechyla szalę w stronę bankructwa Elektrimu" - powiedział PAP Włodzimierz Giller z Erste Securities. "Dzisiejsza szybka decyzja obligatariuszy sugeruje, że są oni zdecydowani złożyć wniosek o upadłość Elektrimu" - dodał. Radziwiłł poinformował, że w obecnej sytuacji Elektrimu sprzedaż 49 proc. udziałów w Elektrimie Telekomunikacja nie jest dla spółki sprawą priorytetową. Dodał, że finalizacja sprzedaży do 30 lipca nie jest możliwa. "Mamy obecnie dwie propozycje w sprawie sprzedaży ET, co stawia nam w sytuacji minimalnego komfortu" - powiedział Radziwiłł. Dodał, że obie propozycje, jedna złożona przez część obligatariuszy, druga przez konsorcjum BRE i Eastbridge zawierają ofertę częściowej zapłaty za ET w papierach wartościowych o długim okresie zapadalności. "Wydaje się, że będziemy potrzebować opinii niezależnego eksperta, który doradzi nam w wyborze oferty" - powiedział. We wtorek sąd umorzył postępowanie układowe Elektrimu ze względu na brak wymaganej większości wierzycieli głosujących za układem. Elektrim zaproponował właścicielom obligacji o wartości 480 mln euro, przedstawionych do wykupu w grudniu zeszłego roku, pełną spłatę wierzytelności, w tym wypłatę 200 mln euro w gotówce do 30 lipca 2002 roku, a reszty do 15 czerwca 2005 roku. Jednak obligatariusze, mający 80 proc. długu Elektrimu, odrzucili propozycję układu, gdyż chcą spłaty wierzytelności w całości plus rekompensaty za to, że obligacje nie zostały wykupione w terminie. Obligatariusze Elektrimu nie wykluczyli ponownego złożenia wniosku o upadłość spółki, gdy uprawomocni się postanowienie sądu o umorzeniu postępowania układowego, ale w tym czasie są gotowi negocjować ze spółką lepsze propozycje spłaty zadłużenia. Wszystkie wierzytelności Elektrimu wynoszą 630 mln euro. Zarząd Elektrimu od kilku tygodni prowadził intensywne rozmowy z obligatariuszami na temat spłaty zadłużenia. Elektrim kilkakrotnie składał propozycje układowe, idąc na coraz większe ustępstwa. Wcześniejsza ujawniona oficjalnie przez Elektrim propozycja polegała na spłacie do 85 proc. zadłużenia. Rynek negatywnie odebrał decyzję sądu i po odwieszeniu notowań spółki o godz. 15.15 Elektrim zaczął ostro spadać. Na zamknięciu, po stracie 19,7 proc., za jedną akcję płacono 3,3 zł. Wojciech Kądziołka, Piotr Rożek (PAP)