"Dzisiaj widoczne były także oczekiwania dotyczące cięć stóp procentowych. Kurs złotego nie podlegał większym wahaniom, w ciągu całego dnia kształtował się na poziomie 4,035-4,04 za USD" - powiedział PAP Łukasz Tarnawa, analityk PKO BP. Analitycy uważają, że trend inflacyjny i ożywienie popytu konsumpcyjnego mogą wskazywać na to, że kwiecień jest odpowiednim miesiącem do kolejnej obniżki stóp. Niektórzy ekonomiści jednak nie mają pewności, czy obecne tendencje są trwałe. Sprzedaż detaliczna w marcu wzrosła o 9,9 proc. w porównaniu z marcem 2001 roku, po wzroście o 6,7 proc. w lutym. W kwietniu wzrósł też optymizm konsumentów i skłonność do zakupów. Poza tym, kwiecień był trzecim z kolei miesiącem dużego spadku oczekiwań inflacyjnych. Inflacja spadła w marcu do 3,3 proc. z 3,5 proc. w lutym. Rynek oczekuje, że w maju wskaźnik rocznej inflacji obniży się nawet do poziomu 2,5 proc. Obniżki stóp o 50-100 pkt. bazowych spodziewa się 10 z 14 instytucji finansowych ankietowanych przez PAP w tym tygodniu, przy czym zdecydowana większość liczy na cięcie o 100 pkt. bazowych. RPP ogłosi swoją decyzję w czwartek. Od lutego 2001 Rada obniżyła stopy łącznie o 900 pkt. bazowych, w tym ostatnie trzy obniżki od października wyniosły za każdym razem po 150 pkt. bazowych w stopie interwencyjnej. Tarnawa uważa także, że częściowo na poziom polskiej waluty oddziaływał kurs eurodolara. "Na początku dnia doszło do niewielkiego osłabienia euro wobec dolara. Kurs euro spadł do 0,886 dolara, z 0,888 za dolara. Następnie doszło do nieznacznego odwrócenia trendu i euro około godziny 16.00 kosztowało 0,889 dolara" - powiedział Tarnawa. Zdaniem analityka PKO BP, w rezultacie zmian kursu euro do USD doszło do niewielkiego umocnienia złotego w stosunku do dolara oraz osłabienia złotego wobec euro. "Nieznaczna deprecjacja euro wynikała z inercji po dobrym dla euro poprzednim tygodniu. Nie zaobserwowałem żadnej innej istotnej przyczyny mogącej mieć wpływ na ten trend. Być może jednak dobrym zwiastunem są informacje docierające z Niemiec" - powiedział Tarnawa. Sześć głównych niemieckich instytutów gospodarczych ocenia, że chociaż wzrost gospodarczy w Niemczech wyniesie w tym roku 0,9 proc., a nie - jak przewidywano - 1,3 proc., to Niemcy są na początku fazy ożywienia gospodarczego. W przyszłym roku niemiecki PKB wzrośnie o 2,4 proc., przy inflacji na poziomie 1,6 proc.
(PAP)