Według dyrektora finansowego DT Karla-Gerharda Eicka, w tym roku EBITDA koncernu wzrośnie w przedziale 5-12%, wobec 17--proc. zwyżki w 2001 r. Zaznaczył jednocześnie, że w I kwartale br. zysk powiększony o amortyzację koncernu wzrósł o 10%.

Z kolei dyrektor generalny niemieckiego potentata telekomunikacyjnego Ron Sommer po raz kolejny powtórzył, iż po fazie silnego wzrostu firma musi skupić się przede wszystkim na redukowaniu zadłużenia. Już od początku ub.r. szef DT spotyka się z coraz większą krytyką ze strony akcjonariuszy spółki, iż wydając ogromne kwoty na licencje UMTS w 2000 r. i kupując za 35 mld USD amerykańskiego operatora sieci telefonii komórkowej - VoiceStream Wireless doprowadził do gigantycznego wzrostu zadłużenia koncernu, które w końcu I kwartału br. sięgnęło już 67,2 mld euro.

We wtorek poinformowano też, że w I kwartale br. sprzedaż koncernu wzrosła o 16%, do 12,9 mld euro. Zawdzięczał to przede wszystkim jednostce specjalizującej się w rynku telefonii komórkowej - T-Mobile, której sprzedaż zwiększyła się w pierwszych trzech miesiącach 2002 r. o 66%, do 4,5 mld euro.

Według prognoz, tegoroczny wskaźnik EBITDA powinien osiągnąć wartość ok. 16,9 mld euro, a sprzyjać temu powinien pierwszy od czasu przejęcia zysk powiększony o amortyzację firmy VoiceStream. W I kwartale br. EBITDA dla tego szóstego co do wielkości operatora telefonii komórkowej w USA wyniósł 106 mln euro. Firmie udało się zwiększyć liczbę klientów o 500 tys., do 7,5 mln osób.

Wczorajsza konferencja i zapowiedź wolniejszego wzrostu zysków koncernu została raczej negatywnie przyjęta przez inwestorów. Akcje Deutsche Telekom staniały w połowie wtorkowej sesji o ponad 1%. W ciągu ostatniego roku wartość rynkowa koncernu spadła o 40%.