Według prof. Orłowskiego, jeżeli kilka krajów posługuje się jedną walutą, to wyrównują się w nich ceny, ale tylko towarów. - Gdy na jednym rynku dany produkt jest droższy, natychmiast uruchamia się import, który powoduje, że ceny się wyrównują. Ta zasada nie działa jednak w przypadku usług, które nie zawsze mogą być przedmiotem importu - powiedział W. Orłowski na seminarium Deutsche Banku poświeconym zarządzaniu ryzykiem. - Różnice w cenach usług powodują, że poszczególne kraje ze strefy euro mają inne wskaźniki inflacji. Te, które rozwijają się szybciej, mają wyższą inflację, co pokazuje przykład Irlandii. Spodziewam się, że z Polską będzie podobnie - dodał.