Przy wyborze rady powołano 2 grupy akcjonariuszy. Gdyby na walnym był obecny DIG zarejestrowany w Luksemburgu powstałaby trzecia grupa i akcjonariusze będący w opozycji do BRE wybraliby więcej członków. - Zarząd Pozmeatu nie dopuścił do udziału w walnym zgromadzeniu, które miało podjąć ważne uchwały, spółkę DIG. Jako jego pełnomocnik złożyłem już w prokuraturze doniesienie o popełnieniu przez zarząd przestępstwa - napisał w oświadczeniu adw. Jan Klafkowski. DIG został wykluczony z obrad ponieważ nie odpowiedział na pytanie skierowane przez akcjonariusza Witolda Zatońskiego przed NWZA, jaki ma pakiet akcji i z ilu głosów będzie korzystał. - Nasi prawnicy uznali, że jest to wystarczająca podstawa do tego, aby nie dopuścić akcjonariusza do zgromadzenia - powiedział Andrzej Wachnik, prezes Pozmeatu. BRE podobno sądzi, że DIG jest powiązany z rodziną Nowaczyków, a ci zaprzeczają. Emilia Nowaczyk, która weszła do rady jako reprezentant opozycji wobec BRE (drugą osobą jest Zofia Borowska-Olik) uważa, że nie było podstaw do takiego potraktowania DIG.

Piątkowe walne Pozmeatu przebiegało w burzliwej atmosferze, nie tylko z powodu wykluczenia z obrad DIG. Mając większość na walnym BRE i powiązani z nim akcjonariusze przyjęli skorygowane sprawozdanie finansowe za 2000 r. wykazujące stratę w wysokości 23,1 mln zł, choć pierwotnie wynosiła ona niecałe 3 mln zł. Grupa akcjonariuszy skupiona wokół W. Nowaczyka, która uważa, że zarząd spółki sfałszował ten wynik oprotestowała uchwałę i zamierza w sądzie dochodzić jej unieważnienia. Walne przegłosowało również uchwałę o powołaniu biegłego rewidenta ds. szczególnych, który ma zbadać m.in. umowy zawierane przez firmę od momentu uzyskania w niej kontroli przez BRE. Jej treść została jednak zmieniona. Koszty związane z pracą rewidenta mają obciążyć W. Nowaczyka, który domagał się jego powołania.

Grupę powiązaną z BRE reprezentują: Jolanta Pankiewicz (przewodnicząca rady), Jarosław Wikaliński, Andrzej Miklas, Michał Stachurski i Janusz Paul.