W pierwszych transakcjach za USD płacono 3,99 zł, za euro zaś 3,60 zł. Odpowiadało to 12% powyżej starego parytetu. Od razu przeważył popyt i już po pół godziny osiągnęliśmy 12,4%. Dolar potaniał o 1,4 grosza (3,976 - to najniższy poziom od początków stycznia), wspólna waluta o 1,3 grosza. Potem doszło do niewielkiej korekty, dotarliśmy do 12,25%. Odchylenie na poziomie 12,25%-2,3% utrzymywało się do końca notowań. Poziomy zamknięcia to 3,98 zł, i 3,59 zł, czyli 12,3%.
Polska waluta zyskuje. O powodach już pisałem. Najważniejsze to: wciąż wysokie realne stopy procentowe, przy coraz niższym, zdaniem przede wszystkim inwestorów zagranicznych, ryzyku (zbliża się termin wejścia Polski do UE) oraz dalsze spekulacje pod kątem obniżki stóp procentowych.
Dzisiaj poznamy dane o rachunku obrotów bieżących. Wydaje się, że jest to jedyny czynnik, który mógłby powstrzymać wzrost wartości polskiej waluty. Oczywiście w wypadku, gdyby dane nie były najlepsze. Analitycy szacują, że deficyt mógł osiągnąć poziom 800 mln USD, a więc relatywnie dużo. Ma to być przede wszystkim efekt wzrostu importu (w związku z okresem świątecznym) oraz małej nadwyżki obrotów niesklasyfikowanych (spowodowanej głównie importem używanych samochodów).
Wspólna waluta w dalszym ciągu się umacnia. Średnioterminowy trend, który obserwujemy od dłuższego czasu, jest kontynuowany. Przebiliśmy poziom 0,90 USD, i to dość wyraźnie, w poniedziałek około południa osiągnęliśmy bowiem 0,904 USD. Pod koniec dnia doszło co prawda do korekty, ale i tak wciąż byliśmy powyżej 0,90 USD. Ostatnich transakcji dokonywano po 0,9015 USD.
Mimo na razie niezłych informacji o inflacji w USA wciąż panuje przekonanie, że w maju Fed może podnieść podstawowe stopy procentowe. Ostatnie dane o PKB upewniły część inwestorów że taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. To z pewnością nie pomaga dolarowi, nie wzmaga bowiem zainteresowania amerykańskimi giełdami. Nie pomagają mu również informacje o planowanych wynikach finansowych firm. W głównej mierze ten czynnik hamuje wzrosty najważniejszych indeksów.