Uczestników rynku interesuje teraz nieco dalsza perspektywa, a mianowicie czerwcowe wybory do parlamentu. Z punktu widzenia inwestorów, najkorzystniejsza byłaby wygrana umiarkowanej prawicy, którą reprezentuje Jacques Chirac. W ten sposób uniknięto by bowiem różnic poglądów między prezydentem a premierem, które wystąpiły podczas sprawowania rządów przez gabinet socjalisty Lionela Jospina. We Francji prezydent odpowiada za politykę zagraniczną i obronność kraju, natomiast w gestii rządu pozostają tak ważne sfery życia publicznego, jak gospodarka, sprawy wewnętrzne, sądownictwo, oświata oraz ochrona zdrowia.
Brak pewności co do wyników czerwcowego głosowania uniemożliwia Jacquesowi Chiracowi rozpoczęcie realizacji programu wyborczego, a tym samym rozwiązanie najważniejszych problemów, tj. bezrobocia, systemu emerytalnego oraz rosnącej przestępczości. Na przykład socjaliści, których wygranej w wyborach do parlamentu nie można wykluczyć, sprzeciwiają się proponowanemu przez prezydenta wydłużeniu 35-dniowego tygodnia pracy, a także uruchomienie systemu funduszy emerytalnych.
W poniedziałek Jacques Chirac mianował na stanowisko premiera przedstawiciela umiarkowanej prawicy Jean-Pierre`a Raffarina. Decyzja ta nie zaskoczyła kół finansowych, toteż nie wpłynęła na zachowanie uczestników giełdy paryskiej.