Reklama

Napłynęło ponad miliard dolarów

W marcu zagraniczni inwestorzy kupili najwięcej polskich obligacji od dwóch lat. Różnica pomiędzy sumą pieniędzy zainwestowanych w nasze papiery i wycofanych wyniosła 1,2 mld USD, podczas gdy miesiąc wcześniej tylko nieco ponad 200 mln USD. Zdaniem analityków, większe inwestycje w polskie papiery dłużne były spowodowane oczekiwaniem na obniżkę stóp procentowych oraz emisją euroobligacji.

Publikacja: 08.05.2002 09:37

Analitycy zwracają jednak uwagę na fakt, że w praktyce zagraniczni inwestorzy lokują na polskim rynku obligacji znacznie więcej pieniędzy, niż wynika to z danych o rachunku obrotów bieżących, publikowanych co miesiąc przez NBP. Nie obejmują one bowiem wszystkich transakcji, np. swapów, oraz zakupu naszych papierów przez zagranicznych inwestorów za pośrednictwem polskich banków.

- Napływ pieniędzy do Polski to przede wszystkim efekt marcowej emisji euroobligacji o wartości 750 mln euro. Podobna sytuacja miała miejsce w poprzednich miesiącach, w których resort emitował takie papiery - uważa Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz w banku Pekao SA. Ale nawet po odjęciu wpływów z euroobligacji pozostaje jeszcze ok. 650 mln USD, które zagraniczni inwestorzy wydali na zakup polskich obligacji w marcu. To ponaddwukrotnie więcej niż miesiąc wcześniej. J. Wiśniewski przyznaje też, że w marcu bardzo wysokie było zainteresowanie zagranicy pięcioletnimi papierami denominowanymi w złotych.

- Myślę, że wzrost zakupów polskich obligacji był w głównej mierze spowodowany oczekiwaniami dalszych obniżek stóp procentowych. Są one nadal silne po ostatniej deklaracji RPP, że polityka małych cięć będzie kontynuowana. Jest to sytuacja bardzo korzystna dla resortu finansów, gdyż podtrzymuje popyt na obligacje - twierdzi Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche Banku. Jego zdaniem, w najbliższych miesiącach popyt na polskie obligacje ze strony zagranicy będzie nadal wysoki, ale saldo inwestycji portfelowych nie będzie już tak wysokie, jak w marcu.

Według Witolda Chuścia, analityka Banku Handlowego, pieniądze, które wpływają do Polski, pochodzą w głównej mierze od inwestorów krótkoterminowych. - Polski rynek jest bardzo mały. Napływ zagranicznych inwestycji ma w dużej mierze charakter spekulacyjny. Dlatego możliwe są tak duże wahania, jak te widoczne w danych z marca i lutego - mówi W. Chuść.

Analitycy zwracają też uwagę na fakt, że wysoki popyt na polskie papiery dłużne to jeden z podstawowych powodów utrzymywania się bardzo wysokiego kursu złotego. W marcu złoty zyskał w stosunku do dolara ponad 2%.

Reklama
Reklama

Dane z bilansu płatniczego wskazują również, że o ile polskie obligacje przyciągają co miesiąc miliony dolarów z zagranicy, to z rynku akcji kapitał odpływa. Ale różnica ta zmniejszyła się w marcu do 31 mln USD, ze 170 USD w lutym. W I kwartale więcej pieniędzy wpłynęło niż odpłynęło z naszej giełdy tylko w styczniu, ale dodatnie saldo wyniosło zaledwie 33 mln USD (dla porównania saldo zagranicznych inwestycji w obligacje w styczniu było dziesięciokrotnie większe).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama