Giełda w Bremie to jeden z najmniejszych rynków akcji w Niemczech. Oferuje ona m.in. handel akcjami 30 blue chips, wchodzących w skład głównego indeksu DAX, oraz walorami 70 członków wskaźnika MDAX, grupującego mniejszej wielkości spółki. Konkuruje ona z innymi niemieckimi giełdami regionalnymi, w tym z wielokrotnie większą frankfurcką Deutsche Börse. W 2001 r. obroty na rynku w Bremie wyniosły 39,6 mld euro i stanowiły 0,9% obrotów na wszystkich ośmiu niemieckich giełdach, które sięgnęły 4,5 bln euro.

Według informacji Bloomberga, jeśli porozumie się ona z Nasdaq Europe (dawny Easdaq, który został kupiony przez Nasdaq) wówczas zostanie podłączona do supernowoczesnego elektronicznego systemu handlu, tworzonego przez Nasdaq - SuperMontage. Zostanie on uruchomiony w USA już w lipcu br., a w Europie we wrześniu. Oba rynki nie planują natomiast wzajemnej wymiany udziałów. Wcześniej podłączenie do SuperMontage ustaliła też giełda berlińska, piąta co do wielkości w Niemczech. Pobudziło to spekulacje, iż poprzez Berlin i Bremę Nasdaq chce sobie zbudować przyczółek do podboju niemieckiego rynku kapitałowego. Taką tezę potwierdzałyby niedawne spekulacje dziennika "Handelsblatt", który informował, że giełdy z Bremy i Berlina prowadzą rozmowy na temat zawarcia szerokiego porozumienia.

- Ostatnie działania podjęte przez Nasdaq Europe sugerują, w jaki sposób amerykański Nasdaq zamierza podbijać europejski rynek. Wygląda na to, że "krok po kroczku" będzie zdobywał on pozycję w poszczególnych krajach dokonując akwizycji mniejszych podmiotów - powiedział Bloombergowi Richard Grossman, dyrektor brytyjskiego biura maklerskiego Redmayne Bentley Stockbrokers.