Eldorado to najmłodsza spółka na warszawskiej giełdzie. Na parkiecie zadebiutowała 3 stycznia 2002 roku z ceną 15,45 zł. Było to minimalnie więcej od ceny emisyjnej równej 15 zł. Ta ostatnia wartość jest podstawą do ustalenia, czy około 60 osób z kadry menedżerskiej może objąć 259,5 tys. walorów serii F, podzielonych na trzy transze po 86,5 tys. akcji każda.
Na razie papiery te są w posiadaniu wprowadzającego spółkę na GPW, czyli DM BIG-BG. Będzie on dystrybuował akcje pomiędzy zarządzających, pod warunkiem osiągnięcia średniej arytmetycznej ceny rynkowej za sześć miesięcy na poziomie wyższym o 30% od ceny emisyjnej. To zaś oznacza co najmniej 19,5 zł.
Tymczasem aktualna średnia cena od dnia debiutu to zaledwie 14,6 zł, a do chwili pierwszej weryfikacji pozostało niespełna dwa miesiące.
Większych szans na poprawę notowań nie widzi także Artur Kawa, prezes zarządu Eldorado. - Nie da się ukryć, że nasze notowania, po niewielkim wzroście na początku, teraz znajdują się poniżej ceny emisyjnej. Nie spodziewam się także, żeby wyniki za I kwartał br. spowodowały gwałtowną zwyżkę kursu - przewiduje prezes Kawa.
Kadrze zarządzającej siecią supermarketów "Stokrotka" oraz (na zasadzie franchisingu) sklepów osiedlowych "Groszek" niewątpliwie powinno zależeć na możliwości objęcia nowych akcji. Ich cena emisyjna została bowiem ustalona na poziomie nominału, czyli 1 zł.