Reklama

Marek Belka: Złotego trzeba osłabić

- Narodowy Bank Polski musi pomóc rządowi osłabić złotego i chcę z nim rozmawiać w tej sprawie - powiedział wczoraj Marek Belka, wicepremier i minister finansów. Po tej wypowiedzi nasza waluta natychmiast się osłabiła - dolar zdrożał o ok. 4 gr, do 4 zł. I - zdaniem analityków - o to Belce chodziło, bo na interwencję ze strony NBP raczej nie ma co liczyć.

Publikacja: 09.05.2002 08:42

Wypowiedź Marka Belki zrobiła sporo zamieszania na rynku - analitycy zastanawiali się, co tak naprawdę wicepremier i minister finansów miał na myśli.

- Z tego, co wiem, wypowiedź Belki nie odbiegała od wcześniejszych jego opinii - powiedział Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. - Już wcześniej mówił on, iż interesuje go nie tyle obniżka stóp, ile taka redukcja, która doprowadziłaby do osłabienia złotego. Tymczasem RPP, obcinając ostatnio stopy, zrobiła coś wręcz przeciwnego, wybrała takie rozwiązanie, które miało na celu nieosłabianie złotego. To pokazuje, że istnieje rozbieżność między Radą a rządem, dotycząca tego, jak ma wyglądać polityka kursowa.

Rzeczywiście, pierwszym efektem ostatniej redukcji, w której główna stopa, interwencyjna, została obniżona o 50 pkt. bazowych, było umocnienie się złotego, które doprowadziło do spadku ceny dolara poniżej 4 zł. Najszybszym sposobem zmiany tej sytuacji mogłaby być interwencja ze strony NBP. Nie wiadomo jednak, czy byłaby ona skuteczna.

- Interwencja, która nastąpiłaby w sytuacji, gdy większość rynku jest przekonana o sile złotego, mogłaby się nie powieść - uważa ekonomista P. Bielski.

- Resort finansów ma jeden znakomity instrument, który mógłby osłabić złotego - powinien sprywatyzować maksymalną liczbę przedsiębiorstw i zmniejszyć podaż papierów skarbowych - powiedział Jacek Wiśniewski, szef biura prognoz i analiz banku Pekao SA. - Gdyby doszło do interwencji, nie byłaby ona skuteczna. Natychmiast zaczęłaby się spekulacja i NBP musiałby te interwencje kontynuować, co jest bardzo kosztowne.

Reklama
Reklama

Tak dzieje się w Czechach, gdzie bank centralny trzykrotnie osłabiał interwencjami koronę, która ciągle jednak jest mocna. Jednak według Łukasza Tarnawy, ekonomisty PKO BP, interwencja NBP mogłaby doprowadzić w krótkim terminie do uzyskania poziomu 4,1-4,15 zł za dolara.

- Mogłoby to zostać spowodowane przez sam fakt zmiany nastawienia NBP, który do tej pory nie chciał interweniować - powiedział PARKIETOWI. - Jednak w średnim i długim terminie złoty będzie mocny, co wynika z wysokich stóp procentowych w Polsce i oczekiwania na ich spadek wskutek procesu wchodzenia do Unii Europejskiej.

Wszyscy ekonomiści jednak zgodnie twierdzili, że na interwencję nie ma co liczyć, bo nie zgodzi się na to NBP. Te opinie potwierdziła wypowiedź Andrzeja Bratkowskiego, wiceprezesa NBP.

- Interwencja zagrażałaby skuteczności polityki pieniężnej oraz oznaczałaby utratę zysków budżetu - powiedział. - Poza tym, to, co się dzieje na rynku walutowym w tej chwili, nie stwarza nowego zagrożenia, bo siła złotego wynika ze zmiany kursu euro wobec dolara, a dla polskiej gospodarki najważniejsza jest relacja złotego do euro.

Dlatego analitycy są zgodni - Marek Belka chciał po prostu swoimi wypowiedziami osłabić złotego, co raz mu się już udało - w styczniu. Ale część ekonomistów wskazuje na fakt, iż minister finansów zasugerował RPP większą koncentrację na poziomie kursu złotego kosztem inflacji. Może to oznaczać, iż chce on zmiany sposobu prowadzenia polityki pieniężnej na taki, w którym głównym celem będzie utrzymywanie złotego w określonym przedziale (taką politykę wcześniej prowadził bank centralny Węgier).- Od kilku lat Polska prowadzi politykę bezpośredniego celu inflacyjnego, co nas prowadzi do Unii Europejskiej, a potem do unii monetarnej - powiedział Grzegorz Wójtowicz, członek RPP. - Jak rozumiem, dyskusja na temat polityki pieniężnej musi też oznaczać dyskusję o tym, kiedy Polska ma wejść do strefy euro. Poza tym, warto się zastanowić, jakie efekty przyniosłaby Polsce zmiana sposobu prowadzenia polityki pieniężnej. Sądzę, że byłby one negatywne w stosunku do obecnej sytuacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama