Zaproponowane przez rząd reformy są bardziej radykalne, niż przewidywano. Obejmują one również zaostrzenie wymagań w stosunku do państwowego BBC, aby zapewnić równowagę między publicznym radiem i telewizją a stacjami prywatnymi. Komentując planowane zmiany, sekretarz do spraw kultury Tessa Jowell stwierdziła, że państwo zbyt długo ingerowało w działalność brytyjskiego sektora medialnego, chroniąc go nadmiernie przed konkurencją.

Zliberalizowane zasady stworzyłyby szansę przejęcia przez News Corporation bezpłatnego kanału Channel 5. Obecnie należy on w 65% do europejskiej grupy RTL, kontrolowanej przez niemieckiego Bertelsmana i w 35% do United Business Media.

Wprawdzie wielkie grupy prasowe będą mogły przejmować kontrolę nad ogólnodostępnymi sieciami radiowo-telewizyjnymi, ale liberalizacja nie obejmie ITV - rywala BBC. W dalszym ciągu nie będzie im wolno kupować znaczących udziałów w tej spółce, która należy do 15 właścicieli z Granada Media i Carlton Communications na czele. Natomiast w ramach proponowanych zmian dopuszczalne będzie przejęcie kontroli nad ITV przez jedną firmę. Granada i Carlton próbowały niedawno połączyć siły, tworząc naziemną telewizję cyfrową ITV Digital. Jednak przedsięwzięcie to nie powiodło się.

Prezentując plan liberalizacji, przedstawiciele rządu odrzucali sugestie, jakoby proponowane zmiany miały na celu ułatwienie ekspansji News Corporation.