Chwilę później szef Apple zapowiedział premierę wersji Mac OS X o nazwie Jaguar, która ma pojawić się latem tego roku. W drugiej edycji Mac OS X zostanie zintegrowana m.in. technologia rozpoznawania pisma odręcznego Inkwell i poprawiona wyszukiwarka internetowa Sherlock. Ta ostatnia będzie umożliwiała, dzięki udostępnionym za pośrednictwem sieci kanałom, łatwe wyszukiwanie notowań giełdowych czy programów telewizyjnych. Udoskonalona ma być także współpraca z sieciami, także tymi, w skład których wchodzą komputery działające pod kontrolą systemu Windows. Pojawi się także program typu instant messanger o nazwie iChat, kompatybilny m.in. z najpopularniejsza aplikacją AOL IM. System zostanie również wyposażony w QuickTime w wersji 6.0 - program do odtwarzania plików wideo zgodny z przyjętym niedawno przez środowisko filmowe standardem kodowania MPEG-4. Jaguar, dzięki aplikacji o nazwie Randezvous, pozwoli na automatyczne rozpoznawanie plików przez urządzenia połączone poprzez sieć typu IP. Jobs zapowiedział też wprowadzenie nowego serwera Apple. Jego oficjalna prezentacja odbędzie się w przyszłym tygodniu. Firma chce, dzięki nowemu serwerowi, wzmocnić swoją pozycję na rynku oprogramowania sieciowego, zdominowanego przez Unix, Linux i Microsoft.
Komentarze użytkowników komputerów Apple po zapowiedzi zaprzestania wspierania Mac OS 9 są w dużej części negatywne. Pojawiły się opinie, że firma forsując przejście na nowy system zapomina o posiadaczach sprzętu korzystających z wersji starszych niż OS X. Na świecie jest około 25 milionów działających komputerów Apple, z czego tylko milion ma zainstalowany system Mac OS X. Trudno się więc dziwić, że "uśmiercenie" Mac OS 9 budzi kontrowersje. Firma argumentuje z kolei, że na OS X dostępnych jest już ok. 3 tys. aplikacji i liczba ta rośnie w bardzo szybkim tempie.