Piątkowa sesja została utrzymana w wielotygodniowej konwencji. Zmiany, o ile wystąpiły, były niezwykle symboliczne. WIG20 Futures zamknął sesję na poziomie 1308 pkt. i ani drgnął w porównaniu z czwartkiem. TechWIG Futures stracił 6 pkt.

Trend horyzontalny na dobre zagościł na rynku WIG20 Futures. Takie zachowanie się rynku poważnie utrudnia osiąganie zysków inwestorom zorientowanym nawet na przysłowiową grę "od ściany do ściany". Piątkowa sesja nie wprowadziła choćby drobnej korekty do tego obrazu. WIG20 Futures w dalszym ciągu znajduje się powyżej wsparcia w postaci luki hossy z 4 stycznia, przebiegającej na wysokości 1295-1310 pkt. (jest ona odpowiednikiem luki hossy z rynku kasowego na poziomie 1285-1300 pkt.). Strona popytowa uparcie broni tego wsparcia, gdyż w razie jego przełamania można się spodziewać trwałej fali spadkowej do następnej luki hossy z 3.01.2002 r. (1215-1225 pkt.).

Mimo utrzymywania linii obrony przez byki, scenariusz spadkowy jest coraz bardziej prawdopodobny. Świadczy o tym kilka argumentów. Po pierwsze, od końca lutego każdy kolejny atak podaży prowadzi do coraz głębszego wnikania we wspomnianą lukę hossy (początkowo jedynie dolnymi cieniami świec, po raz pierwszy 7 maja całym korpusem). Po drugie, od połowy kwietnia zdecydowanie przeważają czarne świece. WIG20 Futures nie potrafi skutecznie uporać się ze średnią krótkoterminową. Wreszcie indeksowi w krótkich korektach zwyżkowych coraz trudniej przybliżyć się do opadającej linii trendu, poprowadzonej przez szczyty z 25 stycznia i 8 marca br. To ewidentne sygnały słabości.

O wiele czytelniejsza jest sytuacja na parkiecie technologicznym. Trend spadkowy nie jest zagrożony, choć od 24 kwietnia rynek znalazł się w fazie równowagi.