Mimo że niektórzy analitycy spodziewali się korekty po poniedziałkowych zwyżkach, od początku sesji wtorkowych na giełdach nowojorskich nadal trwały wyraźne wzrosty. Nowym impulsem, który zachęcił do kupowania akcji, były opublikowane, lepsze od oczekiwanych, dane makroekonomiczne mówiące o wzroście w kwietniu sprzedaży detalicznej w USA o 1,2%. Była to najsilniejsza zwyżka od pół roku i utwierdziła inwestorów w przekonaniu, że gospodarka amerykańska szybko wydobywa się z recesji. Jednym z liderów wzrostów była największa światowa sieć supermarketów Wal-Mart Stores, która dodatkowo opublikowała wczoraj dobre wyniki kwartalne. Wśród spółek high-tech uwagę zwracał silny popyt na akcje Intela. Stało się tak dzięki rekomendacji kupna wydanej spółce przez bank inwestycyjny Robertson Stephens. Do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones wzrósł o 1,38%, a Nasdaq Composite zyskał 3,01%.
Dobre wieści z USA skłoniły też inwestorów w Europie Zachodniej do wzmożonych zakupów. W centrum ich zainteresowania znalazły się głównie spółki high--tech oraz producentów sprzętu telekomunikacyjnego. Dodatkowym impulsem były korzystne prognozy Alcatela, który w jeszcze w tym roku ma pozyskać strategicznego partnera do działu produkującego telefony komórkowe. Dzięki lepszym od oczekiwanych wynikom, prawie o 3% wzrosły notowania szwajcarskiego banku UBS. W branży medialnej uwagę przyciągała zwyżka notowań brytyjskiej stacji satelitarnej BSkyB. Ponowny wzrost cen ropy skłonił też do kupowania papierów koncernów naftowych, wśród których wyróżnił się BP. Londyński wskaźnik FT-SE 100 zyskał wczoraj 0,67%, paryski CAC-40 wzrósł o 1,64%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 zwiększył się o 1,4%.
Tylko nieznaczną zwyżkę, o 0,17%, zanotował tokijski Nikkei 225. Wielu inwestorów do zawierania transakcji zniechęciła groźba obniżenia przez Moody's ratingu dla Japonii. Uwagę zwracał natomiast wzrost moskiewskiego indeksu RTS aż o 5,21%, powyżej granicy 400 pkt., korzystającego z silnego popytu na akcje koncernów naftowych.