Wczorajsza sesja odbiegała swoim charakterem od ostatnio obserwowanych. Jej przebieg, a zwłaszcza ostatnie dwie godziny, dają nadzieję na to, że wybicie z konsolidacji może się wkrótce zrealizować. Byłby to chyba najszczęśliwszy dzień dla inwestorów. Podejrzewam, że nawet ci, którzy w tym dniu ponieśliby straty, także by się cieszyli. Wybicie oznaczałoby zwiększenie zmienności, a tym samym sporo nowych okazji do zarobku.
Co takiego się wydarzyło, że przyszłość zarysowała się nieco jaśniejszymi barwami? Po pierwsze, zamknięcie sesji nastąpiło nad poziomem zamknięcia z dnia poprzedniego oraz nad poziomem otwarcia sesji (choć tu różnica nie jest wielka). To już kolejna taka sesja, co wskazuje na krótkoterminową przewagę byków. Po drugie, w czasie sesji przetestowana została średnia krocząca. Jej poziom w połowie dnia został naruszony, ale na krótko. W końcowej części sesji ceny powróciły nad jej poziom, potwierdzając tym samym siłę byków. Po trzecie, linia trendu spadkowego została pokonana w dobrym stylu, bo przy zwiększonym obrocie. Czy to więc już TO? Jeszcze, niestety, nie. Tak naprawdę, to na razie oddaliliśmy się jedynie od poziomu wsparcia, czym zmniejszyły się szanse na wybicie dołem. Do wybicia górą jeszcze trochę brakuje. Nie wystarczy pokonać małej linii trendu, trzeba pokonać dużą linię trendu, czyli w obecnej chwili wyjść nad poziom 1340 pkt. To jest zadanie dla graczy nastawionych na wzrosty. Dopiero wtedy będzie można powiedzieć, że rynek wyrwał się z objęć trendu horyzontalnego. Do tej chwili należy nadal uważać i s0ostrożnie podejmować własne decyzje inwestycyjne - jeśli w ogóle trzeba je podejmować. Przypomnę tylko, że okres konsolidacji nie jest ku temu zbyt odpowiedni. Lepiej będzie chyba poczekać na moment wybicia.