Środowa sesja nie przyniosła rozstrzygnięcia co do kierunku, w jakim będzie podążał indeks w najbliższym czasie. Przed południem WIG20 co prawda lekko spadał, ale w drugiej części sesji odrobił straty i poruszał się blisko poziomu 1306 pkt., czyli nieco niżej od wtorkowego zamknięcia. Na fixingu kupujący, głównie za sprawą popytu na akcje Pekao, zdołali podciągnąć indeks prawie do 1310 pkt., dzięki czemu sesja zakończyła się 0,1-proc. wzrostem.
Papiery tego banku po raz kolejny cieszyły się największym zainteresowaniem. Pomimo sporego popytu na Pekao (+1,4%), wywołanego m.in. komunikatem Moody's o podwyższeniu ratingu siły finansowej banku, nie zdołał on jednak pokonać granicy historycznego maksimum (112 zł). Na zamknięciu płacono za walory po 111 zł.
Słabiej zachowały się inne banki. Kurs BRE przy stosunkowo wysokich obrotach (22,6 mln zł) spadł o 1,2%, do 123 zł, do czego przyczyniła się informacja o skonsolidowanej stracie banku za I kwartał. Nieznacznie straciły na wartości BPH PBK i BZ WBK. Ostatnią przecenę związaną z rekomendacją CDM Pekao sprzedaj słabo odreagował KGHM (+0,8%). Spółka ta także przestawiła słaby kwartalny wynik skonsolidowany.
Końcówka sesji kolejny raz była korzystna dla akcji Telekomunikacji Polskiej, które jeszcze przed południem traciły na wartości. Ostatecznie zyskały 1,15%.
Wzrosły kursy firm teleinformatycznych. Biorąc jednak pod uwagę skalę ostatnich zwyżek spółek amerykańskich zyskały one symbolicznie. O 1% spadł Prokom, który nie może sobie poradzić z pokonaniem bariery 150 zł.