Wprawdzie sama firma przynosiła zyski, ale większość z nich regularnie odprowadzała w postaci nie zabezpieczonych kredytów wewnątrzgrupowych do ponoszącej straty spółki-matki Berjaya Land i innych jej równie nierentownych oddziałów. W odpowiedzi na liczne skargi inwestorów giełda w Kuala Lumpur w ub.r. wprowadziła radykalne zmiany do przepisów regulujących kryteria dopuszczeniowe. Jedna z nich nakłada na spółki obowiązek pozyskania zgody mniejszościowych akcjonariuszy na wewnątrzgrupowe kredyty, co sprawiło, że Berjaya Toto przestała pokrywać długi spółki-matki.
Malezja nie jest jedynym azjatyckim krajem, który zaczął poważniej traktować zasady ładu korporacyjnego. W całym regionie władze nadzorujące rynek finansowy wprowadziły radykalne zmiany przepisów, tak by nie ciążyła na nich opinia, że źle traktują mniejszościowych akcjonariuszy.
Konieczność przeprowadzenia reform na dobre pojawiła się po azjatyckim kryzysie finansowym z jesieni 1997 r., który między innymi ujawnił wiele przypadków niesłychanej rozrzutności zarządów spółek, co doprowadziło do masowej ucieczki kapitałów z tego regionu. Ale dopiero w ostatnich 12 miesiącach proces ten zaczął przynosić konkretne rezultaty, do czego walnie przyczyniło się ubiegłoroczne bankructwo indonezyjskiej spółki Asia Pulp and Paper, obciążonej długiem w wysokości 12 mld USD, i katastrofa Enrona.
W Azji jest już stosowanych osiem oficjalnych kodeksów dobrych praktyk, a dwa następne są przygotowywane. Przed kryzysem był tylko jeden. W 11 spółkach działają niezależni członkowie zarządów, a przed kryzysem było ich trzech.
Chiny i Singapur przygotowują się do wprowadzenia obowiązku publikowania przez spółki kwartalnych raportów finansowych. Hongkong zaostrzył zasady ujawniania struktury właścicielskiej, a w Malezji powstało stowarzyszenie mniejszościowych akcjonariuszy.