Cały czas zmniejszają się przychody łódzkiej firmy. W I kwartale br. wyniosły jedynie 2,5 mln zł wobec 4,1 mln zł przed rokiem. Ograniczenie sprzedaży to efekt m.in. mniejszej produkcji, gdyż przedsiębiorstwo ogranicza najbardziej nierentowną działalność. Strata operacyjna zmniejszyła się do 0,37 mln zł z 1,37 mln zł przed rokiem. Strata netto spadła do 0,4 mln zł z 1,7 mln zł.
To są wyniki jednostkowe, jako że spółka nie prezentuje już sprawozdania skonsolidowanego. W związku ze zmianą ustawy o rachunkowości nie ma już statusu jednostki dominującej w stosunku do Jarlanu i Mirandy. Ta ostatnia została sprzedana, podobnie jak kilka innych firm z grupy.
Odzieżowa spółka wyplątała się więc ze struktury budowanej w ramach strategii, uznawanej przez obecny zarząd za poważny błąd. Ten błąd bardzo negatywnie odbił się na wynikach i sytuacji przedsiębiorstwa, a także, jak ocenia zarząd i główny akcjonariusz Próchnika, na jego wizerunku. Teraz firmie ma pomóc postępowanie układowe, otwarte niedawno przez sąd, i wsparcie największego udziałowca - NFI Piast. Ten ostatni utworzył spółkę Fusion, która podpisała już ramową umowę o współpracy z Próchnikiem. Celem współpracy jest zwiększenie wolumenu oraz wartości sprzedaży odzieżowej firmy, w tym na rynkach zagranicznych. Próchnik będzie zlecał Fusion "czynności związane z marketingiem, jak i sprzedażą". Kontrahent ma także zapewniać w miarę możliwości finansowanie części kolekcji giełdowej spółki. W przyszłości Próchnik będzie mógł odkupić udziały kontrahenta od Piasta.