Realnie polska waluta umocniła się do 9,1 proc. odchylenia od parytetu wobec 8,8 proc. na piątkowym zamknięciu. "Dzisiejsza sytuacja na rynku walutowym była nietypowa, gdyż inwestorzy zagraniczni byli mało aktywni między innymi ze względu na dzień wolny w Niemczech. W związku z tym nie było prawdziwego handlu walutą i tylko lokalnie coś się działo" - powiedziała PAP Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. Rano za dolara płacono 4,10 zł a za euro 3,775 zł, co odpowiadało poziomowi 8,7 proc. powyżej starego parytetu. "Kurs złotego wahał się dziś pomiędzy poziomem 4,09 a 4,10 wobec dolara. Natomiast euro w ciągu dnia najpierw umocniło się wobec dolara, potem zaczęło tracić, aby na koniec dnia znów zyskać" - dodała Zajdel-Kurowska. Ekonomistka BH nie spodziewa się we wtorek większych zmian na rynku walutowym, ale uważa, że działaniom inwestorów towarzyszy niepewność. "Rynek będzie bardzo wrażliwy na komentarze dotyczące kursu złotego. Cały czas uczestnicy rynku nie wiedzą co było w kopercie ministra Belki i to wzbudza emocje" - powiedziała Zajdel-Kurowska. Minister finansów Marek Belka przedstawił w piątek Radzie Polityki Pieniężnej propozycje do dyskusji o zmianach w polityce kursowej. Belka sugerował wcześniej, że propozycje zmian mogą zakładać wprowadzenie niejawnego pasma wahań kursu, po przekroczeniu którego Narodowy Bank Polski byłby zobowiązany do interwencji walutowych. "Jesteśmy dodatkowo przed posiedzeniem Sejmu, na którym będą rozpatrywane projekty nowelizacji ustawy o NBP, a to dodaje nerwowości na rynku. Ale jutro na rynku powinna być już normalna aktywność inwestorów i przez to większa zmienność rynku" - powiedziała ekonomistka BH. Na rozpoczynającym się w środę trzydniowym posiedzeniu Sejm ma zająć się projektami nowelizacji ustawy o NBP autorstwa rządu i posłów PSL-UP. Projekt PSL i Unii Pracy zakłada zwiększenie liczby członków Rady Polityki Pieniężnej i zobowiązanie Rady do dbania o wzrost gospodarczy. Projekt nowelizacji ustawy o NBP przyjęty przez rząd dostosowuje polskie ustawodawstwo do standardów Unii Europejskiej. Opublikowane przez GUS dane o produkcji, która okazała się słabsza od prognoz nie zmieniły obrazu rynku.