Do połowy czerwca Łukoil, w ramach negocjacji z Naftą Polską, będzie prowadził due diligence Rafinerii Gdańskiej. Po sprawdzeniu kondycji polskiej firmy ma przystąpić do rozmów w sprawie inwestycji. - Przed zakończeniem badania nie podejmiemy żadnych decyzji w sprawie prywatyzacji polskiej spółki - powiedział PARKIETOWI Dimitrij Dołgow z biura prasowego Łukoila.
Taką decyzję może jednak podjąć brytyjski Rotch w porozumieniu z Naftą Polską. Krzysztof Mering, rzecznik Nafty Polskiej, poinformował nas, że dotychczas nie dotarły do niego żadne informacje, jakoby miała się zmienić struktura konsorcjum ubiegającego się o pakiet akcji Rafinerii Gdańskiej. Skład konsorcjum tworzonego przez Rotch Energy już wielokrotnie ulegał zmianom. W ub.r. wchodziło do niego zrzeszenie polskich inwestorów zajmujących się dystrybucją paliw, a nawet Kredyt Bank.
Wiadomo, że Jukos prowadził rozmowy zarówno z Rotchem, jak i z węgierskim MOL-em, który także czeka w kolejce na zakup pakietu walorów Rafinerii Gdańskiej. Prezes rosyjskiego koncernu podczas tegorocznej wizyty w Polsce prezydenta Władimira Putina oficjalnie zapowiedział, że jest zainteresowany inwestycją w RG. Firma nie złożyła jednak Nafcie Polskiej oferty na zakup akcji polskiej spółki.
Rosyjscy potentaci paliwowi zaciekle konkurują między sobą. Rywalizacja ze strony innych firm wydobywczych powoduje, że koncerny paliwowe zabiegają o utworzenie silnego zaplecza przetwórczego. Obecnie rosyjskie giganty są w stanie przerobić zaledwie 30% wydobytego surowca. Nie uzyskują w ten sposób marży rafineryjnej, firmy paliwowe zaś są tym rentowniejsze, im bardziej są zintegrowane pionowo. - Rosyjskie firmy paliwowe to prawdziwi konkurenci w walce o rafinerie i rynek zbytu. Nie ma między nimi żadnej zmowy - mówił na ostatnim spotkaniu z dziennikarzami Marek Gutowski, wiceprezes zarządu Nafty Polskiej. Najlepszym przykładem takiej konkurencji jest litewska rafineria Możejki.
Inwestor gdańskiej firmy na zakup jej papierów i zobowiązania inwestycyjne będzie musiał wyłożyć ok. 1 mld USD. Firma zamierza zwiększyć potencjał produkcyjny z obecnych 4,5 mln ton ropy rocznie do 6 mln ton. Detaliczna sieć sprzedaży ma zostać poszerzona do 500 obiektów. Wzmocniona ma również zostać pozycja firmy na rynku hurtowym.