Reklama

Jukos zastąpi Łukoila?

Rosyjski Jukos chce zastąpić Łukoila w konsorcjum utworzonym z brytyjskim Rotchem, które stara się o zakup 75% akcji Rafinerii Gdańskiej - dowiedział się PARKIET. Jest to wynik ostrej rywalizacji o zakłady rafineryjne, jaką prowadzą między sobą rosyjskie giganty paliwowe, mające obecnie możliwość przerobu zaledwie 30% wydobywanej przez siebie ropy naftowej.

Publikacja: 21.05.2002 07:38

Do połowy czerwca Łukoil, w ramach negocjacji z Naftą Polską, będzie prowadził due diligence Rafinerii Gdańskiej. Po sprawdzeniu kondycji polskiej firmy ma przystąpić do rozmów w sprawie inwestycji. - Przed zakończeniem badania nie podejmiemy żadnych decyzji w sprawie prywatyzacji polskiej spółki - powiedział PARKIETOWI Dimitrij Dołgow z biura prasowego Łukoila.

Taką decyzję może jednak podjąć brytyjski Rotch w porozumieniu z Naftą Polską. Krzysztof Mering, rzecznik Nafty Polskiej, poinformował nas, że dotychczas nie dotarły do niego żadne informacje, jakoby miała się zmienić struktura konsorcjum ubiegającego się o pakiet akcji Rafinerii Gdańskiej. Skład konsorcjum tworzonego przez Rotch Energy już wielokrotnie ulegał zmianom. W ub.r. wchodziło do niego zrzeszenie polskich inwestorów zajmujących się dystrybucją paliw, a nawet Kredyt Bank.

Wiadomo, że Jukos prowadził rozmowy zarówno z Rotchem, jak i z węgierskim MOL-em, który także czeka w kolejce na zakup pakietu walorów Rafinerii Gdańskiej. Prezes rosyjskiego koncernu podczas tegorocznej wizyty w Polsce prezydenta Władimira Putina oficjalnie zapowiedział, że jest zainteresowany inwestycją w RG. Firma nie złożyła jednak Nafcie Polskiej oferty na zakup akcji polskiej spółki.

Rosyjscy potentaci paliwowi zaciekle konkurują między sobą. Rywalizacja ze strony innych firm wydobywczych powoduje, że koncerny paliwowe zabiegają o utworzenie silnego zaplecza przetwórczego. Obecnie rosyjskie giganty są w stanie przerobić zaledwie 30% wydobytego surowca. Nie uzyskują w ten sposób marży rafineryjnej, firmy paliwowe zaś są tym rentowniejsze, im bardziej są zintegrowane pionowo. - Rosyjskie firmy paliwowe to prawdziwi konkurenci w walce o rafinerie i rynek zbytu. Nie ma między nimi żadnej zmowy - mówił na ostatnim spotkaniu z dziennikarzami Marek Gutowski, wiceprezes zarządu Nafty Polskiej. Najlepszym przykładem takiej konkurencji jest litewska rafineria Możejki.

Inwestor gdańskiej firmy na zakup jej papierów i zobowiązania inwestycyjne będzie musiał wyłożyć ok. 1 mld USD. Firma zamierza zwiększyć potencjał produkcyjny z obecnych 4,5 mln ton ropy rocznie do 6 mln ton. Detaliczna sieć sprzedaży ma zostać poszerzona do 500 obiektów. Wzmocniona ma również zostać pozycja firmy na rynku hurtowym.

Reklama
Reklama

W ub.r. RG uzyskała 6 mld zł przychodów ze sprzedaży. Zysk netto wyniósł zaledwie 3 mln zł, co spółka tłumaczy niską rentownością sprzedaży na eksport. Prognozy finansowe na br. zakładają przychody ze sprzedaży na zbliżonym poziomie, zysk netto zaś ma wzrosnąć do 60 mln zł. Jednocześnie spółka planuje redukcję zatrudnienia z obecnych 1503 osób do 1416.

Rząd litewski pod koniec 1999 r. przyznał prawo do prywatyzacji krajowej rafinerii amerykańskiemu koncernowi Williams International. Amerykanie przejęli 33% akcji spółki za 150 mln USD. O zakup tego pakietu starał się również Łukoil. W obliczu przegranej walki, Rosjanie ograniczyli Możejkom dostawy ropy i znacznie podnieśli cenę sprzedawanego surowca. Firma zaczęła ponosić ogromne straty. Amerykanie mieli problem z dofinansowaniem zakładu. Problem udało się rozwiązać dzięki rozmowom z Jukosem. W ich wyniku za pakiet 27% akcji firma zobowiązała się do długoterminowych dostaw ropy naftowej i inwestycji w Możejkach na kwotę 150 mln USD. Podobny scenariusz może zostać zrealizowany w Gdańsku. Uzależnienie dostaw ropy od Łukoila może się okazać równie niebezpieczne, jak w Możejkach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama