Nasdaq Composite wzrósł w ubiegłym tygodniu o 8,8%, DJIA o 4,2%, a S&P 500 o 4,9%. Wzrosty nie wygasły w piątek. Inwestorzy byli na tyle pewni rynku, że nie uszczuplili portfeli akcji przed weekendem. Na dość radykalne wzrosty analitycy reagują jednak ostrożnie, z umiarkowanym optymizmem. Zauważają, że tygodniową hossę wzmocnili kupujący na krótko.
- Atak popytu, jaki obserwowaliśmy w ubiegłym tygodniu, wzbudził nadzieję, że "staircase rally", czyli pnąca się powoli do góry hossa, pozostanie z nami na dłużej. Nasz szef działu analiz Ralph Bloch radzi kupować spółki z sektora półprzewodników, popularne "semis" - powiedział PARKIETOWI Dariusz Michalski, który w Nowym Jorku prowadzi oddział banku inwestycyjnego Raymond James Financial Services. - Wciąż odczuwalny jest kryzys zaufania amerykańskich inwestorów do własnej giełdy, który każe im lokować pieniądze w innych krajach. Popularnością cieszy się Europa, a amatorzy ryzyka wybierają Rosję - dodał.
Uwagi Michalskiego potwierdza sondaż przeprowadzony niedawno przez Merrill Lyncha wśród 300 menedżerów amerykańskich funduszy powierniczych, którzy zarządzają kapitałem o łącznej wysokości 727 mld USD. Znakomita ich większość przyznaje, że szuka możliwości inwestycyjnych za granicą. Zapiekłymi zwolennikami amerykańskich rynków było tylko 22% menedżerów. Warto przypomnieć, że według Mornigstar, firmy ratingowej monitorującej fundusze powiernicze, te z nich, które inwestują poza granicami USA, wzrosły od początku roku średnio o 6,4%. Natomiast statystyczny fundusz kolekcjonujący wyłącznie amerykańskie akcje od 1 stycznia traci 2,4%
W najbliższy czwartek opublikowany zostanie rządowy raport o zamówieniach na dobra trwałego użytku w kwietniu. Natomiast w piątek - drugi z trzech, poprawiony raport o PKB w I kwartale. Ostateczny poznamy za miesiąc. Wtorek będzie dniem składania raportów kwartalnych przez ważne sieci handlu detalicznego: Home Depot, BJ's Wholesale, Target, Saks. Będzie to więc kolejny test uczuć amerykańskiego konsumenta.