Poparcie, jakiego Sojusz Lewicy Demokratyczny udzielił projektowi nowelizacji ustawy o Narodowym Banku Polskim autorstwa Polskiego Stronnictwa Ludowego i Unii Pracy, wraz z podwyżką stóp procentowych na Węgrzech o 50 pkt., rozgrzało rynek walutowy. W mniejszym stopniu zareagował na to parkiet warszawskiej giełdy, gdzie obroty spadły do 154 mln złotych podczas 0,8-proc. spadku głównego indeksu.
Niewykluczone jednak, że wszystko jeszcze przed nami. Agencja Standard&Poors dość wyraźnie określiła, że w przypadku rozluźnienia dyscypliny fiskalnej państwa byłaby skłonna obniżyć rating Polski. Nie trudno się domyślić, że podobnie mogą postąpić inne agencje.
Można również domniemywać, że agencje mogą zareagować obniżką ratingów także w przypadku przeforsowania nowelizacji ustawy o NBP. Realizacja tego scenariusza jest jednak o tyle odległa, że prezydent nie zamierza podpisać takiej ustawy. Wygląda zatem na to, że skończy się na awanturach, odwracających uwagę od rzeczywistych problemów, jakim jest na przykład prognozowany przez NBP wzrost deficytu ekonomicznego w 2003 roku do 5% PKB. Zapowiadają się zatem ciekawe dni, na co rynek reaguje jak dotąd z dystansem.
Zdecydowanie wyróżnił się BIG, który przy wysokich obrotach próbował przebić opór z 25 marca, jednak zakończył sesję formując czarną świecę przypominającą spadającą gwiazdę.
Poza tym środowa sesja nie przyniosła żadnych znaczących rozstrzygnięć, ale przygotowała grunt pod interesujące wydarzenia w najbliższym czasie. Mianowicie na WIG20 utworzyła się formacja zbliżona do harami spadkowego, która co prawda poprzedzona jest tylko jedną wzrostową sesją, ale...