Spekulacyjny kapitał, który zaatakował GPW w zeszłym tygodniu, chyba zwątpił (chwilowo?) w możliwość wywołania poważniejszych wzrostów. Od kilku sesji WIG20 oscyluje wokół 1380 pkt., nie mogąc podjąć decyzji, czy głębiej skorygować ostatnie wzrosty, czy też kontynuować dynamiczną zwyżkę. W najbardziej optymistycznym scenariuszu można założyć, że mamy do czynienia z flagą, po której zakończeniu indeks będzie kontynuował gwałtowny wzrost. Gdyby taka interpretacja wykresu była prawdziwa, to WIG20 powinien wykonać jeszcze jeden szybki, 80-punktowy skok, aż do szczytu z 25 stycznia. Tyle tylko, że tego typu formacja występuje w czasie silnych trendów, a takiego na wykresie WIG20 trudno się doszukać. Określenie mianem silnej tendencji jednosesyjnego wzrostu chyba będzie nadużyciem.

Niemal równie optymistyczną interpretacją jest taka, zgodnie z którą ostatnie sesje to ruch powrotny w kierunku górnej granicy zakończonej w zeszłym tygodniu konsolidacji. Ograniczeniem dla spadków jest w takim przypadku 1361 pkt. - gdyby wykres WIG20 ponownie znalazł się poniżej tej wartości, oznaczałoby, że kolejne wybicie z trendu bocznego załamało się. Ponieważ na razie 1361 pkt. broni się, można zakładać, że trend krótkoterminowy jest wzrostowy, a co się z tym łączy - indeks dotrze przynajmniej do styczniowego szczytu, znajdującego się na 1464 pkt. Utrzymujące się w strefach hossy wskaźniki techniczne sugerują taki właśnie rozwój wydarzeń.

Jednak i ten scenariusz ma jeden słaby punkt, a jest nim sesja, która miała miejsce bezpośrednio po wybiciu WIG20 z konsolidacji. W trakcie notowań sprzedający zbili wartość indeksu od maksimum do zamknięcia o 30 pkt., przy bardzo wysokim wolumenie. Czy to jest zachowanie charakterystyczne dla początku wzrostów?

Zeszłotygodniową próbę wybicia górą oceniam jako rozszerzenie tendencji horyzontalnej i odsunięcie na pewien czasu widma powrotu do bessy, a nie zmianę trendu średnioterminowego na wzrostowy. WIG20 może mieć kłopoty nawet z dotarciem do styczniowego szczytu na 1464 pkt., który wydaje się w tej chwili planem maksimum dla byków.