To posiedzenie RPP będzie odbywać się w wyjątkowym okresie. W Sejmie posłowie omawiają projekt zmian w ustawie o NBP, który może zmienić i cele banku centralnego, i jego narzędzia (proponuje się przekazanie rządowi decyzji w sprawie celu inflacyjnego i polityki kursowej), a także skład samej Rady. Rząd chce zaś nowych zasad ustalania kursu złotego. Jednocześnie inflacja jest niska i według wszystkich prognoz w maju spadnie jeszcze bardziej, poniżej 3%, a w gospodarce nie widać objawów ożywienia.
- Biorąc pod uwagę ostatnie dane makroekonomiczne, obniżka stóp procentowych jest uzasadniona - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Sądzimy, iż do końca roku stopy spadną o 50-100 pkt. bazowych.
Ostatnie ostrożne redukcje stóp procentowych RPP uzasadniała możliwością gwałtownego odbicia w gospodarce, które może też przyspieszyć inflację. Jednak ostatnie dane wskazują, iż przyspieszenie wzrostu gospodarczego może być niewielkie, a co za tym idzie, także wskaźnik wzrostu cen będzie rósł bardzo powoli. - Jestem skłonna sądzić, iż odbicie inflacyjne pojawi się później niż do tej pory prognozowano - powiedziała Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities.
W rezultacie coraz więcej analityków spodziewa się, iż pod koniec roku inflacja wyniesie ok. 4%. - Trudno w tej chwili szacować, jaka będzie inflacja w grudniu ze względu na dwie duże niewiadome - efekty lipcowej podwyżki cen energii oraz tego, jak w lecie będą się zachowywać ceny żywności - powiedziała K. Zajdel--Kurowska. - Jednak, przyjmując, iż oba te czynniki będą miały negatywny wpływ na inflację, na koniec roku wyniesie ona 3,9%.
Gdyby więc pod uwagę wchodziły jedynie czynniki makroekonomiczne, byłaby spora szansa na cięcie stóp procentowych. Jednak analitycy sądzą, iż z powodu nacisków politycznych - zarówno ze strony Sejmu, jak i rządu - RPP wstrzyma się z obniżką.